Poprzedni temat «» Następny temat
Nietypowe pytanie
Autor Wiadomość
LaoTze
użytkownik
Tęczowy jednorożec


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 4
Posty: 60
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-06-18, 12:03   Nietypowe pytanie

Mam do was pytanie jako, że już od dwóch dni prowadzę dyskusje na temat tego czy osobom transpłciowym, by przeszkadzało gdyby ich biologiczne dziecko mówiło do nich per "tata" (gdy identyfikuje się jako kobieta) /per "mama" (gdy identyfikuje się jako facet). Jak jest u was? Zgodzili byście się na to by dziecko nazywało was wbrew temu co czujecie? A jeśli tak to czy by was to nie bolało?

Ps.
Jeśli temat był to przepraszam, ale niestety nie mogłam znaleźć.
_________________
Dawno, dawno temu żył sobie pewien jednorożec. Jego piękna nie można było ująć słowami lecz spadło mu na głowę kowadło i umarł.
Koniec.
 
 
Ada75
użytkownik
Westalka w służbie


Preferowany zaimek: ona
Punktów: 365
Posty: 2580
Skąd: Wielkopolska wschodnia
Wysłany: 2018-06-18, 12:07   

Absolutnie by mi nie przeszkadzało. Choć myślę, że "dzieci wiedzą lepiej" i znajdują genialne rozwiązania w takich trudnych sytuacjach.
 
 
Hestia
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 44
Posty: 245
Skąd: Łódź
Wysłany: 2018-06-18, 12:16   

Jest chyba różnica między zgodą na to, a tym, czy to by bolało, czy nie. Trudno jest wymagać pewnych rzeczy od dzieci
_________________
 
 
 
remick76
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 149
Posty: 411
Skąd: Kalisz
Wysłany: 2018-06-18, 12:48   

Absolutnie by mi nie przeszkadzało; dziecko to dziecko. Inna kwestia, że pewnie trochę by bolało. Myślę, że Hestia ma rację - nie można wymagać od dziecka, by rozumiało tak trudne kwestie.
_________________
 
 
Włóczykij
użytkownik


Tożsamość płciowa: m
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 4
Posty: 11
Wysłany: 2018-06-18, 12:57   

Nie planuję mieć dzieci, na pewno nie biologicznych, ale gdybym z jakiegoś powodu jednak takie miał, to nie chciałbym być ich "mamą". Szczególnie w przypadku osób które są postrzegane w społeczeństwie jako płeć, z którą się identyfikują, takie missgenderowanie przez dziecko (albo kogokolwiek innego) mogłoby być odebrane dość niezręcznie. Na przykład: przychodzi po dziecko do przedszkola facet z wąsem, a maluch do niego "cześć, mamo!".
Jeśli jesteśmy out przed rodziną, partner, rodzice itd. zwracają się w formie męskiej, to i dziecko może.
Ogólnie to częściej maluchom łatwiej jest wytłumaczyć takie rzeczy niż dorosłym. Usiąść z dzieckiem, wyjaśnić mu jak powinno się zwracać i tyle. Nie widzę powodu, dla którego miałoby się nie "przestawić", jeśli się to jasno wytłumaczy.
Jeśli dziecko jest naprawdę małe, to szybko zmieni wersję, a jeśli jest duże, to wytłumaczenie mu ważnych dla rodzica spraw jest bardzo istotne, żeby się dobrze rozumieli w przyszłości i nie wyszły z tego jakieś problemy, skrywane urazy, czy inne paskudztwa.
 
 
Arisa
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 404
Posty: 1755
Wysłany: 2018-06-18, 13:26   

Mi by przeszkadzało. Po wyprostowaniu sprawy PESEL może zdecyduję się na adopcję. Biologicznych nigdy.
 
 
Hyacinth
użytkownik


Tożsamość płciowa: m
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 20
Posty: 70
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-06-18, 17:16   

Jezu... nie. Nigdy w życiu. Spalałbym się ze wstydu za każdym razem. Wystarczy mi, że już dla moich rodziców jestem "zawsze jedyną i tą samą córeczką".
 
 
remick76
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 149
Posty: 411
Skąd: Kalisz
Wysłany: 2018-06-18, 18:27   

Hyacinth napisał/a:
Wystarczy mi, że już dla moich rodziców jestem "zawsze jedyną i tą samą córeczką".
Taa, moja matka też już mi zapowiedziała, że dla niej zawsze będę synem. To będzie bolało :-?
Włóczykij napisał/a:
Jeśli dziecko jest naprawdę małe, to szybko zmieni wersję, a jeśli jest duże, to wytłumaczenie mu ważnych dla rodzica spraw jest bardzo istotne, żeby się dobrze rozumieli w przyszłości i nie wyszły z tego jakieś problemy, skrywane urazy, czy inne paskudztwa.

Włóczykiju, ująłeś to bardzo trafnie i podpisuję się pod Twoją wypowiedzią. Uważam jednak, że nie można na dziecku, starszym czy młodszym, nic wymuszać czy mieć do niego pretensje. Nie wiem czy wiesz, jak 'trudne' potrafią być dzieci. Sama taka byłam. Miłość jest / powinna być ważniejsza. Jeśli nie chce czy nie może się przestawić - trzeba wybaczyć.
_________________
 
 
Arisa
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 404
Posty: 1755
Wysłany: 2018-06-18, 18:46   

Zauważ, że nawet tam, gdzie się jedna wypowiedziała, że niby nic nie bierze (prawdę znamy - widać chociażby po jabłku Adama), mimo, że zaczęła wcześniej, to niby matka ją wspiera, ale jako syna. Ja to rodzinę rzuciłam w *iSdu właśnie z tego samego powodu. Teraz mam nową rodzinę, z którą mi jest dobrze.

Niestety chcąc żyć stealth mode pozostaje jedynie tryb orphan z Linuxa. Bo nawet te osoby udające jak najbardziej wspierające (może faktycznie chcą), ale jak poznały Cię jako M, to tak będą się zawsze zwracać lub przez 10 (!) "mylić". Po prostu z czasem można dostać k...cy.
 
 
Włóczykij
użytkownik


Tożsamość płciowa: m
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 4
Posty: 11
Wysłany: 2018-06-18, 19:25   

remick76 napisał/a:
Uważam jednak, że nie można na dziecku, starszym czy młodszym, nic wymuszać czy mieć do niego pretensje. Nie wiem czy wiesz, jak 'trudne' potrafią być dzieci. Sama taka byłam. Miłość jest / powinna być ważniejsza. Jeśli nie chce czy nie może się przestawić - trzeba wybaczyć.


Wymuszanie i pretensje - zdecydowanie nie, zgadzam się w stu procentach! Dzieci bywają trudne (sam byłem raczej z tych, którym się nie przetłumaczyło, jak już się uparły na coś), niektóre na pewno miałyby problemy z zaakceptowaniem takich zmian, ale wydaje mi się mimo wszystko, że zostawienie sprawy w takim stanie dla nikogo z pożytkiem by nie było. Maluch być może nie zmieni zdania od razu, nie ma więc co go do takich zmian zmuszać albo grozić jakimiś konsekwencjami, ale też akceptowanie "no niech sobie mówi jak chce" na dłuższą metę nie wydaje mi się zbyt dobrym rozwiązaniem. Miłość jest najważniejsza, ale dziecko też matkę/ojca kocha, więc prędzej czy później zrozumie albo chociaż zaakceptuje. Wytłumaczyć cierpliwie na czym polega sprawa, dać czas na "przetrawienie" i wybaczać potknięcia - myślę, że kiedy podchodzi się do dziecka z szacunkiem, to ono też będzie dorosłego szanować na tyle, żeby nie w nieskończoność upierać się wbrew wszystkiemu przy własnych, krzywdzących przyzwyczajeniach.
Wydaje mi się też, że takie doświadczenie (trudne!) w akceptowaniu innych będzie dla szkraba tylko z pożytkiem. Wyrośnie na bardziej empatyczną osobę, a bardzo potrzeba takich w społeczeństwie. :)
 
 
Crissy
[Usunięty]

Wysłany: 2018-06-18, 19:37   

Zgadzam się z Ada75, dzieci znajdują dobre rozwiązania same, zwłaszcza, że są świadkami zmian i większe znaczenie dla nich ma to, jacy jesteśmy dla nich samych.
 
 
fioletowe
[Usunięty]

Wysłany: 2018-06-19, 01:15   

LaoTze napisał/a:
Zgodzili byście się na to by dziecko nazywało was wbrew temu co czujecie?


Myślę, że to nie my - rodzice, możemy się tu na coś zgadzać bądź nie.
Ja, przede wszystkim zapytałabym, czy dziecko zgadza się na moją tranzycję. Fakt, że wszyscy rodzimy się wolni i mamy prawo do realizacji pragnień, ale powolując do życia nowy byt, część tego prawa tracimy.
Zmieniając się z mamy na tatę, czy odwrotnie, wykręcamy dziecku niezły numer - i jeśli zrobiliśmy to nie konsultując się z dzieckiem, to raczej powinniśmy zacząc od przeprosin niż od wymagań, że mają mówić tak, czy owak.
 
 
wendigo
użytkownik
TRU ts ;)


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 525
Posty: 8180
Wysłany: 2018-06-19, 02:47   Re: Nietypowe pytanie

Przede wszystkim uważam, że pytanie o to osób ts, które zaczęły tranzycję w wieku 20 lat i wcześniej a posiadanie przez nich biologicznych dzieci od początku było: "bee i niemożliwe!" jest bez sensu... Dla nas (bo też się do tych osób zaliczam) samo posiadanie biologicznych dzieci i bycie dla nich rodzicem płci biologicznej to jakiś niepojęty kosmos.
Nawet nie umiem odpowiedzieć na to pytanie, choćby z tej prostej przyczyny, że nie miałbym dzieci biologicznych - nie było takiej opcji (a gdyby się przydarzyła, to tylko mogłaby w efekcie jakiegoś gwałtu, a wtedy -> aborcja z ustawy).

Dalej...
Włóczykij napisał/a:
Na przykład: przychodzi po dziecko do przedszkola facet z wąsem, a maluch do niego "cześć, mamo!".

- kolejny kosmos. Gdyby dziecko coś takiego zrobiło, to zostałoby wyśmiane przez rówieśników (więc zrobiłoby to najwyżej raz), ale dzieci raczej same z siebie też nie są takie głupie, więc nie zrobią, więc rozważania nasze to sztuka dla sztuki. Małe dzieci to nie problem, nie słyszałem o żadnym przypadku, w którym by się nie przestawiły.
Jedynym ciekawym pytaniem w tym temacie byłoby: "czy osoby, które zaczęły tranzycję późno, pozwalają mówić do siebie swoim dorosłym/starszym dzieciom po staremu?" i tutaj mogę jedynie przytoczyć 4 osoby z grupy na którą chodzę (2x k/m i 2x m/k) - wszyscy oni byli zdania, że po 20-30 latach nie będą odbierać dziecku rodzica, którego zna (czyli w przypadku k/m matki, a m/k ojca) i wszyscy oni pozwalali mówić dzieciom po staremu. Jednak w miarę postępów tranzycji dzieci same przestawały i najczęściej mówią im po imieniu (zwłaszcza gdzieś między obcymi, np. w sklepie itp.).
_________________
 
 
Ada75
użytkownik
Westalka w służbie


Preferowany zaimek: ona
Punktów: 365
Posty: 2580
Skąd: Wielkopolska wschodnia
Wysłany: 2018-06-19, 05:48   

W trakcie rozważania tego tematu zauważyłam, że słowa mama i tata są właściwie gramatycznie neutralne płciowo.
 
 
Karatajew
użytkownik
\__________/


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 151
Posty: 940
Skąd: z brzucha mamy
Wysłany: 2018-06-19, 08:51   

Ada75, synek jednej z forumowych koleżanek wymyślił "tacia" :)
_________________
 
 
Freja
ateistyczna bogini
Freja Draco


Tożsamość płciowa: k
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 575
Posty: 5446
Wysłany: 2018-06-19, 10:58   

Ada75 napisał/a:
W trakcie rozważania tego tematu zauważyłam, że słowa mama i tata są właściwie gramatycznie neutralne płciowo.

Słowa: kobieta i mężczyzna też <rotfl3>
 
 
Liliana
użytkownik
powoli stara rura


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 30
Posty: 147
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2018-06-22, 09:01   

Karatajew napisał/a:
Ada75, synek jednej z forumowych koleżanek wymyślił "tacia" :)


Zgadza się :) <serce> sam, bez żadnej sugestii z mojej strony. To jest niesamowite, jak dzieci potrafią być kreatywne i szybko dostosowują się do sytuacji. Trzeba jednak pamiętać o dobrej komunikacji z dzieckiem - rozmawiać, rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać. Oczywiście nic na siłę, wszystko z wyczuciem. Okres przejściowy potrafi być trudny - jako przykład sytuacja z placu zabaw. Pełno dzieci i ich rodziców, a młody na cały regulator "TATOOOO CHOOOODŹ!!!!" ;)
_________________
/ Mutter, der Mann mit dem Koks ist da
 
 
Crissy
[Usunięty]

Wysłany: 2018-06-22, 18:41   

to jest piękne w tym właśnie... w radosnej twórczości dziecięcej, kiedy biorą nas takimi jakimi jesteśmy..
nie rozmawiałam ze swoją córką jeszcze tak na poważnie, ale widziała mnie "en femme", też była fajna zabawa kosmetykami... malowanie się na wariata i inne dziwne kombinacje..
dzieci, jeżeli są kochane, biorą nas takimi jakimi jesteśmy...
jednak boje się o okres dojrzewania,. kiedy to społeczne dorastanie będzie miało większy wpływ na jej życie....
 
 
Liliana
użytkownik
powoli stara rura


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 30
Posty: 147
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2018-06-25, 13:10   

Crissy, sama się tego boję. Mam jednak nadzieję, że przygotuję syna do tego etapu najlepiej jak potrafię, a do tego czasu temat tak spowszednieje, że mało kto będzie zwracał na to uwagę.

Ktoś mi kiedyś powiedział, żebym zabrała żonę, syna i wyprowadziła się gdzieś daleko... Pytam - jaki to ma sens? Ciągła ucieczka... Wiem, że zostając w miejscu, w którym mieszkam, zagrałam va banque. Wszystko mi jednak mówi, że to się chyba opłaciło. W końcu mieszkam tu od urodzenia i żyjąc w poprzedniej postaci miałam dość liczne grono znajomych, a sąsiedzi zawsze witali mnie z uśmiechem.

Po coming-oucie nie zmieniło się zbyt wiele. Tak, początkowo był to szok, ale w chwili obecnej sytuacja wydaje się normować. W mojej ocenie ogromne znaczenie ma właśnie to, że nasza rodzina żyje tak, jak poprzednio - kochamy się, pracujemy, bawimy się, robimy zakupy, chodzimy całą rodziną na spacery, moje dziecko bawi się z innymi, ja piję kawę i plotkuję z ich rodzicami... Po prostu normalne życie. Na tym właśnie oparłam swoją strategię - pokazać otoczeniu, że nie dzieje się nic złego, nikt nikogo nie krzywdzi. Owszem, docierają wieści o transfobicznych komentarzach, wypowiadanych za plecami, ale jest ich jakby coraz mniej. Jakie efekty przyniesie to w przyszłości, gdy młody zacznie dojrzewać, tego nikt nie jest w stanie powiedzieć. Tak, boję się tego bardzo, ale jednocześnie staram się być dobrej myśli. Póki co nie martwię się na zapas, tylko działam. Praca u podstaw daje naprawdę dobre efekty.
_________________
/ Mutter, der Mann mit dem Koks ist da
 
 
wendigo
użytkownik
TRU ts ;)


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 525
Posty: 8180
Wysłany: 2018-06-25, 20:46   

Liliana napisał/a:
Jakie efekty przyniesie to w przyszłości, gdy młody zacznie dojrzewać, tego nikt nie jest w stanie powiedzieć. Tak, boję się tego bardzo, ale jednocześnie staram się być dobrej myśli. Póki co nie martwię się na zapas, tylko działam.

I słusznie :) Ty jesteś jego rodzicem, jak będziesz dobrym rodzicem, z którym będzie mieć dobry kontakt, więź, to będziesz dla niego ważniejsza niż zdanie rówieśników!
_________________
 
 
Sig
użytkownik
Użyszkodnik


Tożsamość płciowa: m
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 2
Posty: 152
Skąd: glasvegas
Wysłany: 2018-06-28, 07:25   

Nie mam dzieci ale jestem na etapie podhodzenia do zakupu mieszkania. Zobaczymy jak pójdzie i wtedy o progeniturach pomyślimy (obaj chcemy dzieci ale kilka opcji realizacji tego tematu). Hipotetycznie, latorośle będą od urodzenia znać nas jako ojców to przkręcenie tego na mama raczej byłoby przy fazie nastoletniego buntu czy coś. Bolałoby mnie gdyby taka była intencja a bawiło gdy dzieciak chciałby być arogancki czy cuś.

Tak naprawdę to wszystko jest jedynie moim gdybaniem
_________________
[/justify]

[/center]
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,17 sekundy. Zapytań do SQL: 9