Poprzedni temat «» Następny temat
Wyjście z szafy przed rodziną
Autor Wiadomość
Discord
użytkownik
Nah.


Tożsamość płciowa: m
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 44
Posty: 128
Skąd: Nottingham
Wysłany: 2018-09-13, 00:13   Wyjście z szafy przed rodziną

Sprawa ma się tak. Jestem out pośród znajomych, w związku, przed rodziną narzeczonej i w pracy. Ostatni przystanek do moja rodzina. I tu zaczynają się schody.

Moja relacja z rodzicami i starszą siostrą jest... w porządku. I to tylko dlatego chyba, że niewiele mamy ze sobą kontaktu. Teoretycznie moja rodzina zawsze szczyciła się jaka była otwarta i tolerancyjna, ale to trochę na pokaz wydaje się być. Jakieś dwa lata temu usadziłem mamę na kanapie i powiedziałem kobito, czuję się facetem i będę dążył do korekty. Moja matka uznała, że mam widzimisię bo w końcu kiedyś byłem lesbijką (biseksualny, do jasnej anielki, ale mniejsza). Obiecała sobie poczytać w temacie i tak się ta konwersacja skonczyła.
Oczywiście nie poczytała. Za to z uporem maniaka i moim zdaniem jeszcze większym natężeniem nazywa mnie 'swoją dziewczynką' ile razy z nią rozmawiam. Do tego ona i moja siostra bez ceregieli ładują mi łapy pod tshirty mówiąc, że ale mam źle dobrany stanik że jestem taki płaski. Wyjaśnienie, że jakoby taki jest cel bindera nie dotarło.

Na Boże Narodzenie będę znowu w Polsce i nie ma bata, muszę w końcu oficjalnie powiedzieć co się święci. I tu powstaje pytanie. Jakie mieliście doświadczenia z wychodzeniem z szafy przed rodzicami? Teoretycznie nie widziałem u moich otwartej wrogości względem środowiska LGBT, ale też najnormalniej w świecie się martwię. Nie wiem nawet od czego zacząć. Jedyny pomysł jaki miałem to kupić kartkę 'Gratulacje z okazji narodzin syna!' i dać im ją żeby potem powiedzieć, że no, cześć, Robert jestem. Ale obawiam się, że to złe podejście :P
Help!
 
 
Jangmi
użytkownik
Discord: Jangmi#8070


Tożsamość płciowa: k
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 104
Posty: 1423
Skąd: Kraków
Wysłany: 2018-09-13, 00:17   

Discord,Trzymam kciuki..
 
 
 
Karatajew
użytkownik
\__________/


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 154
Posty: 965
Skąd: z brzucha mamy
Wysłany: 2018-09-13, 01:49   

Discord, często polecaną formą outu jest list; zachowuje intymność wyznania bez konieczności bezpośredniego kontaktu i związanych z tym trudności emocjonalno-komunikacyjnych. I, no, generalnie święta nie są najlepszym momentem na out.
Dlatego ja bym zasugerował wysłanie listu/listów do członków rodziny - do Świąt jest jeszcze trochę czasu - zdążą się uporać z pierwszym szokiem i jakoś przygotować psychicznie do Twojej wizyty (chyba, że nie będą chcieli Cię widzieć, ale to wtedy pewnie się dowiesz). Między listem a przyjazdem na pewno się zorientujesz, jak sytuacja się rozwija i wtedy zadecydujesz, co robić dalej, jak rozmawiać, jaką przyjąć postawę.
Oczywiście to tylko propozycja.
_________________
 
 
sklo
użytkownik
Samica Alfa


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 5
Posty: 85
Wysłany: 2018-09-13, 07:11   

Może twoi rodzice, to przykład beznadziejny, bo:
- Nie chcą się przyznać, że popełnili błąd przy wychowaniu dziecka.
- Klasycznie: "Dziwadło w rodzinie? Co powiedzą sąsiedzi? Co powie na to dalsza część rodziny?"

Ja osobiście jestem po kilku outach z rodziną i to nie tylko w kwestii transseksualności, ale i problemów depresyjnych, fobii i tego, że słabo u mnie z życiowym odejściem i podejmowaniem działania. Wszystkie były rozmową w cztery oczy, nie licząc rodziców, gdzie par oczu były trzy. Wszystko to, jak grochem o ścianę, bo odpowiedzi były takie (wybrać można kilka):
- To tylko twój wymysł.
- Robisz mi(matce) na złość.
- Weź się ogarnij.
- Pomódl się, zacznich chodzić do kościoła, a wszystko się ułoży.
- Diabeł cię opętał.
- Egzorcyzmy i rozmowy z księżami, to rozwiązanie.
- Psychologowie to szamani szatana.
Była jednak oznaka pozytywna. Pierwszy z braci okazał wsparcie, że jak ruszę w kierunku zdrowia psychicznego, ale i znajdę pracę, by mieć samemu środki na leczenie, to w razie czego mnie wesprze. Nalega jednak, bym przestał obwiać matkę za to, z jakimi problemami się borykam. Ma to sens, chociaż ciężko mi zmienić głębokie uprzedzenia, mające podstawy, do osoby matki.
Drugi z braci, stwierdził, że mam za dużo czasu na myślenie i powinienem ruszyć się z domu. Przy drugiej rozmowie dodał, że nikt nie zadbał, i on też, bym poczuł się męsko. Chodziło mu o wyprawy na ryby - bo to jego pasja, ale też o inne "samcze przygody". I, w ramach mojej depresji - braku celu i sensu w życiu, to powiedział mi, że jak nie chcę żyć dla siebie, to mogę żyć dla innych.

Najgorzej z matką, bo siostry powiedziały mi tylko, że jestem walnięty w głowę. Matka zaczęła podkreślać moje imię, zdrabniać je, a słowa "mój kochany syneczek" padają często. Chce, świadomie czy nie, mnie kontrolować, by było po jej myśli... A ja się kurna daje, bo nie mam niezależności finansowej, a stara mnie szantażuje. Jestem od niej uzależniony i ma władze nad moją garderobą, wydatkami, chce wiedzieć gdzie, z kim, co robię... Przejawy niezależności kończą się szantażem emocjonalnym. Mam tu pole do napraw.

U mnie wszyscy zostali poinformowani, chociaż nie wgryzło się to do ich świadomości.
 
 
Discord
użytkownik
Nah.


Tożsamość płciowa: m
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 44
Posty: 128
Skąd: Nottingham
Wysłany: 2018-09-13, 11:14   

Dzięki Jangmi :)

Karatajew - List też był na mojej liście, ale jakoś tak zawsze myślałem, że lepiej będzie osobiście sprawę załatwić. Jasne, naraża mnie to na negatywne reakcje 'na gorąco', ale z drugiej strony czuję jakiś obowiązek stanąć przed tym twarzą w twarz, a nie chować się za listem. Najchętniej bym to załatwił przed Świętami, ale coś wątpię żebym zdołał wygrzebać na tyle wolnego czasu żeby wpaść chociaż na weekend i z nimi porozmawiać. Dlatego jestem w kropce, bo z jednej strony chciałbym to zrobić jak najszybciej, z drugiej odległość to problem (ja mieszkam w UK, rodzice w Polsce, siostrę mam niby w tym samy kraju, ale daleko).
Na próbę chyba taki list napiszę sam dla siebie i zobaczę jak on brzmi.
Ty list pisałeś? :)

sklo - z moimi to jest dziwna sprawa. Niby są otwarci i tolerancyjni, z drugiej jednak moją dziewczynę trudno im było zaakceptować przez bardzo długo. I nigdy nie wiedziałem czy to dlatego, że jest kobietą czy dlatego, że zamiast być jakimś prawnikiem, lekarzem czy inżynierem, jest artystą. Czyli coś co przez moją rodzinę pełną ludzi z dyplomami uważane jest za lenistwo a nie karierę.
Problemy depresyjne też kiedyś sygnalizowałem rodzinie i pierwsza reakcja była, że sobie wymyślam. Aktualnie jest to coś o czym wszyscy wiedzą, ale nikt nieszczególnie to wspomina. Czasem tylko jestem ostrożnie pytany czy na terapię nadal chodzę.
Jedyne co to na pewno nie będę ciągany do kościołów, bo cała rodzina jest niewierząca i jest nas na tyle mało, że obawy przed 'co dalsza rodzina pomyśli?' w ogóle nie są problemem. Dosłownie tylko rodzice i siostra mi zostali do poinformowania. Bo Babcia to wszystko weźmie na klatę, to kochana staruszka jest.
 
 
sklo
użytkownik
Samica Alfa


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 5
Posty: 85
Wysłany: 2018-09-13, 11:29   

Discord
To bezpośrednia konfrontacja nie okaże się skuteczna, jeżeli tego nie przyjmą, to już ich problem, bo ty zrobiłeś to, co uważałeś za słuszne. Istnieje opcja dźgania powoli w bok, by sami się domyślili z czasem. Ostatecznie co zrobisz, zależy od ciebie.
 
 
Discord
użytkownik
Nah.


Tożsamość płciowa: m
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 44
Posty: 128
Skąd: Nottingham
Wysłany: 2018-09-13, 14:40   

sklo
To ja wiem. Też jakby mieli mnie gonić (w co jednak wątpię) z domu za bycie dziwadłem to też mam gdzie się podziać jak będę w Polsce. Subtelne szturchanie przerobiłem i nie działa. Z nimi chyba będę musiał wprost i brutalnie, bo inaczej w życiu nie załapią :P

(Tak, miałem swego czasu myśli żeby po prostu już na hormonach kiedyś przyjechać z brodą i postawić ich przed faktem dokonanym, jak robiłem wiele razy w innych kwestiach jak tatuaże czy decyzje życiowe różnorodne. Ale jednak nie chcę im fundować AŻ TAKIEGO szoku :P )
 
 
Discord
użytkownik
Nah.


Tożsamość płciowa: m
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 44
Posty: 128
Skąd: Nottingham
Wysłany: 2018-10-02, 22:52   

Dobra, zmieniłem strategię. Uznałem, że pogadam z nimi na Skype, mając tą bezpieczną barierę odległości podczas mówienia im. I teraz mam zasadnicze pytanie.

Jak kurna zacząć? Ja na ogół w słowa jestem niezły, ale w tej sytuacji nie mam żadnego pomysłu co powiedzieć i od czego zacząć. 'Madre, Padre, jestem facetem' brzmi dziwnie. Macie jakieś rady jak w ogóle zacząć mówienie im o tym? Bo autentycznie nie mam pojęcia.
 
 
Majka
użytkownik
Cesarzowa poduszek


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 12
Posty: 126
Wysłany: 2018-10-02, 23:19   

Może spróbuj wpierw się zorientować co i jak aktualnie myślą w jakiejś luźniejszej rozmowie na banalne tematy, może troszkę przetrawili i lepiej pójdzie. Osobiście polecam walnięcie prosto z mostu co i jak, bez owijania w bawełnę. Skoro wiedzą to albo zaakceptują albo przemilczą albo zaczną świrować że zło etc. Unikanie szczerej rozmowy bez owijania w bawełnę szkodzi każdemu
_________________
 
 
Discord
użytkownik
Nah.


Tożsamość płciowa: m
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 44
Posty: 128
Skąd: Nottingham
Wysłany: 2018-10-03, 21:52   

No, to powiedziałem. Poszło... jakoś.

Początkowo chyba było najgorzej, bo ciągle mówili, że 'no teraz ci się zachciało być chłopcem, a 28 lat byłeś dziewczynką' lub niemalże z pretensją, że moja sprawa, oni i tak nigdy nie mieli nade mną żadnej kontroli. Zrobiło mi się bardzo przykro, bo w kółko było, że ależ akceptujemy, ale Ty facetem nie jesteś. Czyli super, przechodż hormony i operacje, ale nadal będziesz dziewczyną. Do tego Ojciec powiedział, że dla niego zawsze zachowywałem się jak dziewczyna, nie mam nic z faceta i w ogóle to decyzja ta jest poparta uczuciami, a jak wszyscy wiemy, uczucia to babska sprawa.

Nie wiem co o tym wszystkim mam myśleć. Niby pod koniec rozmowy powiedzieli, że są z tym ok i będą przyzwyczajać się do zaimków i imienia, z drugiej ile razy je mówili to było to z przekąsem.

Chyba po prostu muszę poczekać i zobaczyć jak będzie jak przegryzą informację. Jestem po tej rozmowie kompletnie wycieńczony i jednak smutny. Z drugiej strony nie spodziewałem się chyba niczego innego. Przestałem wierzyć, że moi rodzice będą jak ci rodzice z wszystkich cudownych historii wychodzenia z szafy.
 
 
Armand
użytkownik
ImperialistycznyKnur


Preferowany zaimek: on
Punktów: 586
Posty: 4676
Skąd: Katowice/Katzendorf
Wysłany: 2018-10-03, 23:03   

Discord napisał/a:
rzestałem wierzyć, że moi rodzice będą jak ci rodzice z wszystkich cudownych historii wychodzenia z szafy.


Niestety, tych historii jest chyba 2 %
_________________
"Jeśli chcesz mieć coś, czego nie miałeś, musisz zacząć robić coś, czego nie robiłeś."
 
 
Discord
użytkownik
Nah.


Tożsamość płciowa: m
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 44
Posty: 128
Skąd: Nottingham
Wysłany: 2018-10-04, 00:58   

Najpewniej tak. Ale zawsze można było mieć nadzieję że może jednak będzie lepiej.

W ogóle to super miło mi było jak mi powiedzieli że mylę orientację z płcią -.- Nadal nie umieją zrozumieć że to że mam narzeczoną to nie znaczy że nie jestem bi.
 
 
wij
użytkownik
xaos in my mind


Tożsamość płciowa: nb
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 150
Posty: 685
Skąd: Wawa Szity
Wysłany: 2018-10-04, 20:53   

A jak w końcu zacząłeś rozmowę?

Patent z przyjazdem z brodą mnie osobiście się baaaardzo spodobał :D
_________________
"Do what thou wilt shall be the whole of the Law"
"Love is the law, love under will."
 
 
Majka
użytkownik
Cesarzowa poduszek


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 12
Posty: 126
Wysłany: 2018-10-04, 21:54   

Cytat:
Patent z przyjazdem z brodą mnie osobiście się baaaardzo spodobał


W tym momencie brakło mi tylko przycisku "Like" pod tym :D Też mi się podoba pomysł
_________________
 
 
Discord
użytkownik
Nah.


Tożsamość płciowa: m
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 44
Posty: 128
Skąd: Nottingham
Wysłany: 2018-10-04, 22:06   

Zacząłem od standardowego, że mam do powiedzenia coś ważnego dla mnie i proszę o wzięcie tego na poważnie. A potem, że nie czuję się dziewczyną, nie czułem się dziewczyną i chciałbym żeby wiedzieli, że jestem facetem. Reakcją był stupor a potem generalne kwestionowanie. Wątpię żeby była lepsza metoda zrobienia tego.

Musiałbym jeszcze z siostrą pogadać i powiedzieć jej, ale nie wiem czy nauczony doświadczeniem jej maila nie napiszę.
 
 
wendigo
użytkownik
TRU ts ;)


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 552
Posty: 8271
Wysłany: 2018-10-04, 23:55   

Armand napisał/a:
Discord napisał/a:
rzestałem wierzyć, że moi rodzice będą jak ci rodzice z wszystkich cudownych historii wychodzenia z szafy.


Niestety, tych historii jest chyba 2 %

Chyba przesadzasz. Z tego co ja czytam, to ze 40% kończy się pozytywnie, a po czasie (czasem po latach) to chyba większość to jakoś akceptuje.
_________________
 
 
Majka
użytkownik
Cesarzowa poduszek


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 12
Posty: 126
Wysłany: 2018-10-05, 00:03   

Też sądzę, że tego jest więcej, u mnie na szczęście skończyło się to pozytywnie i z tego co czytam obstawiałabym około 40-50% pozytywnych wersji.... Chociaż nie każdy o tym pisze więc nigdy nie można mieć pewności :-/
_________________
 
 
Armand
użytkownik
ImperialistycznyKnur


Preferowany zaimek: on
Punktów: 586
Posty: 4676
Skąd: Katowice/Katzendorf
Wysłany: 2018-10-05, 19:57   

wendigo, ale mi chodzi o te rodziny co praktycznie z marszu akceptuja. Nie o tych co po latach sie pogodzili.
_________________
"Jeśli chcesz mieć coś, czego nie miałeś, musisz zacząć robić coś, czego nie robiłeś."
 
 
Arisa
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 513
Posty: 1961
Wysłany: 2018-10-05, 20:47   

Niestety w mojej "rodzinie" prawie nikt nie zaakceptował nawet po ponad 10 latach. Więc stworzyłam sobie prawdziwą rodzinę z przyjaznych mi ludzi.
Jedynie siostra zaakcetowała, ale sytuacja jest zagmatwana - nie na pisanie na forum.

Dlaczego zaakceptowała i dlaczego zaakceptowały jej i moje (wspólne) byłe znajome spoza rodziny? Bo poznały mnie jako kobietę - po prostu tak wyglądałam i mówiłam o sobie w żeńskiej formie, tak im się przedstawiłam lub tak przedstawiła mnie im siostra. Myślę że 2 ostatnie czynniki (zachowanie, w tym używane końcówki + sposób przedstawienia się drugiej osobie mają kluczowe znaczenie - przynajmniej wśród kobiet). Z mężczyznami / chłopakami niechętnie nawiązywałam kontakty koleżeńskie - nie rozumiałam ich, nie lubiłam tematów jakie poruszali - nie wiem czy na nich to podziała przy niejednoznacznym wyglądzie i świadomości braku SRS.

Tak więc jak wyjść z szafy - jedyny scenariusz - tak by sobie krzywdy nie zrobić i sprawy sądowej nie utrudnić, jednocześnie im nie szkodząc ;) Akceptujący i tolerancyjni (jednocześnie) powinni sami zauważyć że coś jest nie tak i nawiązać rozmowę lub łatwo to przyjąć, gdy są nieśmiali.

P.S. Nie chce mi się wierzyć w zastanej sytuacji, że pełne rodziny (matka, ojciec, ciotki, wujkowie, dziadkowie żyjący) akceptuja wszyscy daną osobę i nie przejęzyczają się później latami, nie mówiąc wprost co mają w podświadomości i co myślą. Co do dużo młodszego rodzeństwa + rodziców to może jeszcze tak, ale życie ze świadomością, że odwiedzi ich transfobiczna ciotka, znajomy czy wujek to mi trochę nie leży i tak. Chcę żyć i zapomnieć o tym.
 
 
lexel
użytkownik

Tożsamość płciowa: m
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 46
Posty: 646
Wysłany: 2018-10-07, 07:50   

Discord napisał/a:
Do tego Ojciec powiedział, że dla niego zawsze zachowywałem się jak dziewczyna, nie mam nic z faceta

Mój ojciec też tak uważa mimo że odkąd pamiętam chwalił się że jego "córa" jeszcze zanim zaczęła mówić rozpoznawała wszystkie jego narzędzia, w szkole i przedszkolu spędzałem więcej czasu w kąciku chłopców itp
 
 
Discord
użytkownik
Nah.


Tożsamość płciowa: m
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 44
Posty: 128
Skąd: Nottingham
Wysłany: 2018-10-07, 15:03   

Mój to chyba głównie ma na myśli fakt, że posiadam emocje. Jak wszyscy wiemy, facet może jedynie drzeć mordę lub ryczeć z rubasznych żartów. Wszelkie emocje jak smutek czy czułość są NIEMĘSKIE :roll:

Ja całe dzieciństwo dinozaurami się bawiłem i miałem samych kolegów. No ale spoko, jestem laską najwyraźniej, bo jak mi kiedyś dowalił, że jestem porażką i żałuje, że jestem jego dzieckiem to się popłakałem. Facet musi mieć zakitowane kanaliki łzowe, inaczej to nie facet jego zdaniem.
  
 
 
Katarzyna
użytkownik
girl


Tożsamość płciowa: nb
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 144
Posty: 570
Skąd: Warszawa pod lasem
Wysłany: 2018-10-07, 16:49   

Discord napisał/a:
Mój to chyba głównie ma na myśli fakt, że posiadam emocje. Jak wszyscy wiemy, facet może jedynie drzeć mordę lub ryczeć z rubasznych żartów. Wszelkie emocje jak smutek czy czułość są NIEMĘSKIE :roll:

Ja całe dzieciństwo dinozaurami się bawiłem i miałem samych kolegów. No ale spoko, jestem laską najwyraźniej, bo jak mi kiedyś dowalił, że jestem porażką i żałuje, że jestem jego dzieckiem to się popłakałem. Facet musi mieć zakitowane kanaliki łzowe, inaczej to nie facet jego zdaniem.


Czyżby? To o czym piszesz to "etos" jaskiniowca.
 
 
Jenny
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 272
Posty: 1742
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-10-07, 17:24   

Z drugiej strony, chyba, wiele kobiet nie okazuje uczuć. Bo płaczu za zamkniętymi drzwiami nie widać.
_________________
Tranzycja to nie wszystko, ale wszystko bez tranzycji to ch**.
 
 
wendigo
użytkownik
TRU ts ;)


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 552
Posty: 8271
Wysłany: 2018-10-08, 00:11   

Arisa napisał/a:

P.S. Nie chce mi się wierzyć w zastanej sytuacji, że pełne rodziny (matka, ojciec, ciotki, wujkowie, dziadkowie żyjący) akceptuja wszyscy daną osobę

Nawet jeśli nie wszyscy, powiedzmy że z 80% - ludzie często przejmują zdanie innych, zwłaszcza jak są w mniejszości - jeśli 4 na 5 osób nie ma nic przeciwko i akceptuje osobę ts, to tej piątej będzie głupio mówić cokolwiek innego głośno.

Cytat:
i nie przejęzyczają się później latami,

Czasami się przejęzyczają latami, np. mój dziadek tak miał (przestał może po tym jak mu ciotka kazanie zrobiła - tak słyszałem z opowieści :D bo przestał tak jakoś nagle :D ), tylko wiesz... ja wiem, że jak się zaczyna korektę, to 3-4 lata wydają się czasem okropnie długim, jak miną tak 2-3x te 3 lata, to nagle staje się to tak dawno, że przestaję się pamiętać ;) A po 10 latach to już nikt się nie przejęzycza :P
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,22 sekundy. Zapytań do SQL: 10