Poprzedni temat «» Następny temat
Mówić prawdę zawsze czy kłamać
Autor Wiadomość
Jenny
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 286
Posty: 1804
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-11-02, 16:39   Mówić prawdę zawsze czy kłamać

Taki temat mnie naszedł po wizycie na cmentarzu i przypadkowym spotkaniu tam jakiejś bardzo odległej rodziny.
Można wyjechać daleko i nie narażać się na spotkanie kogoś kto kojarzy nas lub naszą rodzinę. Ale nawet wtedy czasem może się zdarzyć, że kogoś spotkamy. Kogoś kompletnie obcego, ale kojarzącego członków rodziny. Że ktoś, gdzieś, skądś i tyle. Może nawet daleki wujek. Tylko kontakt nigdy nie był utrzymywany.
Wczoraj miałam taką okazję. Podchodząc do grobu widziałam ludzi stojących przy sąsiednim. Ok, myślę. Nikt bliski. Siadam na ławce i kątem oka widzę jak spoglądają na grób dziadków. Słyszę coś o dużej różnicy wieku. Fakt, babcia była młodsza od dziadka o 15 lat. A jak później się okazało, prababcia od pradziadka też :-)
Ludzie odeszli, ale po chwili jeden pan podszedł i zagadał, że jest z rodziny, że trudno teraz kogoś spotkać i zapytał czyją córką, bądź żoną, jestem. I tu miałam pewien zgrzyt... Przeszło mi przez myśl czy nie skłamać i powiedzieć, że jestem swoją żoną :-)
Ale w końcu coś pokombinowałam, że jestem od "tego tam" bez określania kto dokładnie. To wystarczyło by pan zaczął mówić coś więcej o sobie. Dało mi to ogląd na to kto to jest i co wie. Dalej mogłam więc już wystąpić jako ja, czyli córka "tego tam". Uff...
Ale...
Jest to trudne. Nie lubię kłamać. Ale przed mówieniem prawdy mam czasem blokadę*.
Nie chcę wyjść na kłamcę. Ale czy jedyna droga, to każdemu outować się?

Czy miewacie takie sytuacje i co robicie?

Edit:
*to już powoli rozkminiam, że chodzi o lęki w stylu "co ludzie pomyślą" zaimportowane od rodziców. Ale czy to tylko lęk, czy coś jeszcze. Nie wiem.

Edit2:
Zastanawiam się teraz czy mam prawo aby określić się jako czyjaś córka, jeśli ta osoba nie akceptuje, że ma córkę :-(
_________________
Tranzycja to nie wszystko, ale wszystko bez tranzycji to ch**.
  
 
 
Nickbread
użytkownik
Gremlin z Podziemia


Tożsamość płciowa: m
Kim jesteś: tg
Preferowany zaimek: on
Punktów: 28
Posty: 105
Skąd: Londyn
Wysłany: 2018-11-02, 18:12   

Też nie cierpię kłamać. W takich sytuacjac chyba bym powiedział prawdę, bo to rodzina i trochę się od tego nie da uciec. Ale też nie uważałbym tego za niesamowity grzech gdyby ktoś w takich kwestiach kłamał, tymbardziej jeśli się tej osoby raczej już nigdy nie zobaczy
_________________

 
 
Arisa
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 629
Posty: 2184
Wysłany: 2018-11-03, 04:38   

Co do Edit 2 - Jenny, będąc "dzieckiem" tej osoby - tak masz prawo i jest to nawet zgodne z metryką urodzenia (lub będzie jeżeli jesteś przed wyrokiem). Nie jest więc to kłamstwo. Kłamstwem jest mówienie w tym przypadku o synu. Co do tego komu się wyouyujesz jest to jedynie twoja decyzja - nikt jej za Ciebie nie podejmie. Jednak pamiętaj, że ludzie to taki gatunek - że jak się jednemu wyoutujesz - może wyoutować Cię reszcie.

Co do reszty - jeżeli chcesz żyć cis-like - pozostaje raczej zerwanie kontaktów z ludźmi, chyba, że dobrze wyćwiczysz głos i zmienisz operacyjnie twarz by nie rozpoznawali cech niekoniecznie związanych z płcią i przez to nie kojarzyli z udawaną przez lata osobą (pozostając dla wszystkich znajomą). Warto też wtedy zapomnieć rzeczy z przeszłości bo znajomość pewnych szczegółów może Cię też zdemaskować. Poza tym zawsze możesz usłyszeć opowiadania o tamtej nieistniejącej osobie - czy potrzebne Ci są doły? Mnie takie życie by nie satysfakcjonowało.

Ja wybrałam daleką przeprowadzkę wiedząc, że nie mam szans na tolerancję (nie wspominając o akceptacji). Mam nowych znajomych, TŻ, przyjaciół - może niewielu ale mi wystarcza. Wolę to niż ciotki, wujków ich znajomych, którzy tylko latami docinali i nie umieli mnie zrozumieć mimo tłumaczenia.

P.S. Wiem ile lęku potrafi wywołać spotkanie osoby niby z daleka, bo przeprowadziła się w niedaleki rejon i spotkałam w autobusie. Całe szczęście mnie nie pamiętała - pytając mnie przypadkowo o to jak gdzieś dojechać, zwracając się poprawnie. Ale wyraźnie nie wiedziała z kim rozmawia (lub umiała bardzo dobrze udawać).

P.S. Mam nadzieję, że znasz odpowiedź na pytanie z testów psychologicznych "czasami zdarza mi się kłamać" - tak, wszyscy ludzie czasami kłamią.
_________________

  
 
 
Jenny
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 286
Posty: 1804
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-11-03, 13:09   

Chcę żyć cis-like, ale nie chcę ani kłamać ani ukrywać się.
Po co te wszystkie walki o prawa i akceptację skoro koniec końców i tak najlepszą opcją jest ciągła ucieczka i strach o to, że ktoś się dowie. Bez sensu.
Arisa napisał/a:
"czasami zdarza mi się kłamać"

W sumie to nie. Choć mam tu zwykle pewien zgrzyt, bo nie uznaję za kłamstwo mówienie tylko części prawdy. Na przykład odpowiedź na pytanie "co się stało? Czemu płaczesz?", "nie, nic się nie stało", to nie jest kłamstwo. W zasadzie to jest prawda, bo ja na prawdę nie wiem "co się stało".
Nie mam znajomych, więc może dlatego nie mam doczynienia z typowymi kłamcami.

Edit:
Czy możliwe, że nie mam znajomych, bo nie umiem kłamać? Bo trudno przychodzą mi takie proste rzeczy jak "pięknie dziś wyglądasz" w kierunku kogoś kto piękny nigdy nie będzie...
Albo może nawet ładna jest, ale czy piękna :-? Brakuje kryterium.
_________________
Tranzycja to nie wszystko, ale wszystko bez tranzycji to ch**.
  
 
 
Arisa
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 629
Posty: 2184
Wysłany: 2018-11-03, 14:12   

Jenny, gdy wyrzucisz znajomości i przeprowadzisz się nie jest to ciągła ucieczka. W innym mieście na prawdę ciężko kogoś trafić. W moim przypadku było to w tym roku - ponad dekadę od rzucenia wszystkich w p...u i jeszcze więcej od ostatniego widzenia się z tą osobą. W tym czasie zdążyłam się zestarzeć, mam inny głos niż wtedy miałam. Nawet gdyby ktoś Cię rozpoznał - możesz powiedzieć "proszę pana, a czy my się znamy", "o co państwu chodzi" - pamiętaj, że istnieją ludzie podobni do Ciebie. Nie nazwałabym tego kłamstwem w momencie gdy te osoby Cię torturują - to się nazywa obrona.

Cytat:
W sumie to nie. Choć mam tu zwykle pewien zgrzyt, bo nie uznaję za kłamstwo mówienie tylko części prawdy
Nie zdałaś testu psychologicznego :-p Wskażę, że mówienie dla zmyły części. prawdy to gorzej niż okłamać. Jak piszę wyżej - kłamstwo jest czasem obroną konieczną.

Jednak z czym wiąże się rzucenie wszystkiego w p...u - niestety też z zaprzestaniem odwiedzania grobu - bo odwiedzając grób niejako się przyznajesz kim jesteś. Znasz tą osobę i jest Ci szczególnie bliska. Ja nie odwiedzam żadnego grobu. a) nie wierzę; b) i tak z "rodziny" nie mam kogo odwiedzać.

Cytat:
Bo trudno przychodzą mi takie proste rzeczy jak "pięknie dziś wyglądasz" w kierunku kogoś kto piękny nigdy nie będzie...
to już umiejętności miękkie. Niestety ja też nie umiem kłamać w podobnych kwestiach i przez to mam mało znajomych (ale nie to, że w ogóle).

P.S. przerzuć się z kryterium "position:fixed" do "position:relative" ;) A tak na poważnie - czy "pięknie dziś wyglądasz" nie może być oceną relatywną w stosunku do innych dni, czyli gdy ktoś sobie coś ładnego kupił? To przy twojej definicji kłamstwa nie będzie kłamstwem, bo powiesz niecała prawdę.
_________________

  
 
 
wendigo
użytkownik
TRU ts ;)


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 570
Posty: 8332
Wysłany: 2018-11-04, 04:07   Re: Mówić prawdę zawsze czy kłamać

Jenny napisał/a:
Jest to trudne. Nie lubię kłamać. Ale przed mówieniem prawdy mam czasem blokadę*.
Nie chcę wyjść na kłamcę. Ale czy jedyna droga, to każdemu outować się?

Hmm... ja to widzę jeszcze inaczej: to nie jest ani kłamstwo ani outowanie się jak powiesz, że jesteś córką swoich rodziców - wszak jesteś kobietą i jesteś ich córką, więc powiedziałaś prawdę. Jestem prawie pewien, że jakiś dalekiii wujek czy ktoś w tym stylu głowy nie da za to, że np. Twoi rodzice wcześniej nie mieli córki :P
Poza tym nie wiem czemu też zakładasz złą wolę u ludzi, może masz więcej do czynienia z negatywnie nastawionymi :/ ale u mnie się zdarzało, że niektórzy ludzie sami zaczynali od "syn xx" mimo, że jestem prawie pewien, że oni akurat wiedzieli, że moi rodzice niby nie mieli syna :P Więc całkiem sporo ludzi może się też domyślić i nie mieć z tym problemu - tym bardziej byłoby głupio mówić im, że jesteś "swoją żoną" czy coś takiego ;)
Ogólnie ja bym raczej sam nic nie mówił, odczekał co wie mój rozmówca, pozwolił jemu prowadzić rozmowę...
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,19 sekundy. Zapytań do SQL: 11