Poprzedni temat «» Następny temat
Jak wytrzymać z konserwatywną rodziną?
Autor Wiadomość
torjus
użytkownik


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 43
Posty: 170
Wysłany: 2018-11-09, 17:35   Jak wytrzymać z konserwatywną rodziną?

Jak już wspominałem, w moim życiu popsuło się wszystko, co mogło popsuć - rozpadł się mój wieloletni związek, zdrowie psychiczne i fizyczne mam w ruinie, a na dodatek straciłem z dnia na dzień wszystkie źródła dochodu. Także obecnie mieszkam z moją rodziną, zanim uda mi się stanąć na nogi (dosłownie i w przenośni). Wiem, że to tymczasowe, ale jest mi naprawdę trudno żyć pod jednym dachem z ludźmi, którzy nie mają pojęcia, kim jestem, a raczej widzą we mnie kogoś, kim chcą, żebym był. Coming out jest wykluczony - wiem, że nie wyrzucą mnie na ulicę, ale zrobią coś, co może być w zasadzie jeszcze gorsze - będą się starali wmówić mi, że jestem kobietą, a moje zdrowie psychiczne tego nie wytrzyma. Już teraz krew mnie zalewa, kiedy codziennie słyszę, że powinienem się malować, kupić sobie jakieś ładne, kobiece bluzeczki, rozpuścić włosy, że kobieta nie powinna robić tego czy tamtego.

Po pierwszej wizycie u Robachy narodziła się we mnie nie tylko nadzieja na przyszłość, ale wzrosła także dysforia i są dni, w których praktycznie nie mogę oddychać. Doradźcie mi proszę, jak mam z nimi rozmawiać? Co mam im powiedzieć, żeby dali mi spokój, bo tłumaczenia: "taki jest mój styl" czy "nie każdy musi lubić się malować" nie działają, a ja naprawdę boję się, że wykrzyczę im w twarze, że wcale nie jestem kobietą, a tego zrobić nie mogę. W ich mniemaniu jestem lesbijką, którą trzeba jak najbardziej sfeminizować, to może wtedy znajdzie sobie faceta. I czuję się źle, bo niejako jestem obecnie na ich utrzymaniu, nie chcę być niewdzięcznym gnojem, który tego nie docenia, ale naprawdę jestem już na skraju.
 
 
Freja
ateistyczna bogini
Freja Draco


Tożsamość płciowa: k
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 615
Posty: 5621

Wysłany: 2018-11-09, 17:48   

torjus napisał/a:
jak mam z nimi rozmawiać?

Niestety nie da się. Podejrzewam, że równie dobrze możesz rozmawiać z gramofonem.
Udaj się na "emigrację wewnętrzną" i szukaj metody na fizyczne wyniesienie się od nich.
 
 
wij
użytkownik
xaos in my mind


Tożsamość płciowa: nb
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 160
Posty: 727
Skąd: Wawa Szity
Wysłany: 2018-11-10, 17:37   

Ehhh... brzmi podle znajomo. Pod każdym jednym względem :( <tuli>
Pociesz się, że przynajmniej Cię chcą. Moi z dziką awanturą stwierdzili, że mi dobrze psychiatryk zrobi i powinni mnie tam wiele lat temu zamknąć :/
Ja bym obstawiał raczej wykręty typu:
- pomyślę o tym później (jak się zdrowie, finanse etc poprawią)
- nie mam siły i chęci o tym w tej chwili myśleć
- zrobiła mi się alergia na większość kosmetyków i potem (np) wszystko mnie swędzi
- nad wymianą garderoby pomyślę, jak będzie lepiej z kasą i przemyślę dokładnie w czym mi dobrze i w czym się dobrze czuję
- nie mam dla kogo się ubierać/malować a dla siebie mi się w aktualnym stanie zwyczajnie nie chce
_________________
"Do what thou wilt shall be the whole of the Law"
"Love is the law, love under will."
 
 
torjus
użytkownik


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 43
Posty: 170
Wysłany: 2018-11-11, 14:05   

Freja, coraz ciężej mi się udawać na tę "emigrację" i wracać. Najchętniej w ogóle bym się zamknął w moim umyśle, ale jeśli chcę od życia czegoś więcej niż marzeń na jawie to muszę niestety stanąć na realnym gruncie.

wij, tylko chodzi o to, że ja już jestem zmęczony udawaniem i nie chcę im dawać podstawy do tego, żeby myśleli, że faktycznie stanę się kobiecą kobietą za jakiś czas. Bo wiesz, dam im palec typu "nie mam się dla kogo malować" i oni wtedy przedstawią mi jakiegoś oblecha z najbliższej wsi jako idealne rozwiązanie - "już masz". Szykuje mi się ślub matki za miesiąc, to dopiero będzie zabawa.

Dzięki za wyrazy wsparcia. Najbardziej brakuje mi tego, że nie mam tu nikogo, kto by traktował mnie już nawet nie jako faceta, ale przynajmniej jak prawdziwego człowieka, a nie maskotkę, z którą można się bawić. Postanowiłem poszukać jakiegoś stażu, czegokolwiek, co pozwoli mi być większość dnia poza domem i jednocześnie zarobić parę groszy.
 
 
Armand
użytkownik
ImperialistycznyKnur


Preferowany zaimek: on
Punktów: 606
Posty: 4738
Skąd: Katowice/Katzendorf
Wysłany: 2018-11-11, 21:42   

Jangmi, moim zdaniem to jest kiepski pomysł, jeśli się nie jest przygotowanym na konsekwencje. Bo to, że torjusa nie wyrzucą nie oznacza jeszcze, że dadzą mu żyć.

torjus, przykro mi, że jesteś w takiej trudnej sytuacji. Jak mi zaczynają mówić, że sukienki, uje muje dzikie węże, to im mówię, że ja tak lubię i nic nie zamierzam zmieniać. Po co wymyślać jakieś wymówki. W końcu się znudzą i przestaną jak zobaczą, że to nie działa. Tylko trzeba dać jasno do zrozumienia, że to Twój świadomy wybór, na który oni nie mają i nigdy nie będą mieć żadnego wpływu.

Kaj mieszkosz?
_________________
"Jeśli chcesz mieć coś, czego nie miałeś, musisz zacząć robić coś, czego nie robiłeś."
 
 
AwryBoy
użytkownik
Wojtek


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 288
Posty: 1693
Wysłany: 2018-11-11, 22:54   

Jangmi napisał/a:
Ostry out prosto z mostu

Faktycznie, to niezbyt dobry pomysł, zwłaszcza w chwili, gdy psychika jest na skraju wytrzymałości.

Czas potrzebny na diagnostykę u dr Robachy, zazwyczaj pozwala ogarnąć inne przestrzenie życia. A z każdym kolejnym miesiącem diagnostyki, rośnie też motywacja, by przygotowywać grunt pod "nowe" życie.
Torjus, niech Twoją siłą stanie się cel, do którego zmierzasz.
_________________
 
 
 
torjus
użytkownik


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 43
Posty: 170
Wysłany: 2018-11-13, 00:45   

Jestem już po pierwszej wizycie u Robachy i powiedziała mi, że wstępnie rozpoznaje u mnie transseksualizm. Teraz tylko życiorys emocjonalny i badania.

Jangmi, nie jestem gotowy na coming out. Trzeba mieć naprawdę silną psychikę, by coś takiego zrobić. Do mojego pierwszego coming outu (kiedy wyoutowałem się jako lesbijka, choć i już wtedy czułem, że to nie to, ale łatwiej jest ludziom zrozumieć, gdy mają jakąś szufladkę, w którą mogą cię wepchnąć) przygotowywałem się mentalnie dwa lata, a i tak wyszło jak wyszło - powiedziałem matce, leżąc zaryczany przed kiblem, bo było mi tak niedobrze, że prawie zwymiotowałem z nerwów. A to był o wiele łatwiejszy coming out, bo musieli tylko przełknąć, że sypiam z kobietami, a tu nagle mam wyskoczyć z tym, że w ogóle sam kobietą nie jestem? Że mam zamiar brać hormony, zrobić operacje, że wymagam od nich całkowitej zmiany tego, jak mnie postrzegają? Wiem, że to będzie dla nich bardzo trudne, że tego nie zaakceptują łatwo (jeżeli w ogóle), więc wolę poczekać, aż będę ponownie mieszkał co najmniej 150 km dalej, niezależny finansowo i stabilny psychicznie na tyle, by udźwignąć scenariusz, w którym rodzina zrywa ze mną kontakt i zostaję sam. Bo na razie nie jestem. Coming out nigdy nie jest dobrym wyjściem, jeśli czujesz się zagrożony. A ja wiem, że w tym momencie to najgorsze, co mogę zrobić, bo zwyczajnie mnie zagnębią.

Armand, obecnie mieszkam niedaleko Częstochowy. Teraz najczęściej zmieniam temat, kiedy zaczynają się te gadki albo wychodzę z pokoju, to mi zarzucają, jaki to jestem delikatny i drażliwy. Lepsze to niż wysłuchiwanie, jaką to jestem ładną dziewczyną i że wystarczyłoby tylko trochę wysiłku, żeby to podkreślić.

AwryBoy, ciągle mam w głowie słowa Robachy o tym, że przyjdzie dzień, w którym obudzę się i wszystko będzie na swoim miejscu, i przysięgam, że jest to jedyne, co mnie trzyma jeszcze przy życiu.
 
 
Vera-chan
użytkownik


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 128
Posty: 694
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-11-13, 01:27   

Pamiętaj, że możesz poprosić o to, by dostać więcej skierowań na raz (ale żeby wszystkie to raczej nie :P ), co może, ale nie musi przyspieszyć całość
 
 
Ben1992
użytkownik

Tożsamość płciowa: m
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Posty: 6
Wysłany: 2018-11-24, 14:16   

Polecam książkę "Przekleństwo Androgyne" mi to pomogło poniekąd zrozumieć lepiej siebie, zaakceptować i nie myśleć w sposób tak krytyczny. Może wtedy łatwiej Ci będzie się wyoutować, chociaż to też przede mną. Natomiast ja na tą chwilę nie czuje potrzeby zwierzania się z tego rodzinie. Każdy żyje swoim życiem i przynajmniej teraz, w sumie od dawna nie robią mi przytyków, że wyglądam jak wyglądam.
 
 
lively
użytkownik
lively

Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: cis
Preferowany zaimek: ona
Posty: 8
Wysłany: 2018-12-09, 22:12   

torjus napisał/a:
Jestem już po pierwszej wizycie u Robachy i powiedziała mi, że wstępnie rozpoznaje u mnie transseksualizm. Teraz tylko życiorys emocjonalny i badania.

Jangmi, nie jestem gotowy na coming out. Trzeba mieć naprawdę silną psychikę, by coś takiego zrobić. Do mojego pierwszego coming outu (kiedy wyoutowałem się jako lesbijka, choć i już wtedy czułem, że to nie to, ale łatwiej jest ludziom zrozumieć, gdy mają jakąś szufladkę, w którą mogą cię wepchnąć) przygotowywałem się mentalnie dwa lata, a i tak wyszło jak wyszło - powiedziałem matce, leżąc zaryczany przed kiblem, bo było mi tak niedobrze, że prawie zwymiotowałem z nerwów. A to był o wiele łatwiejszy coming out, bo musieli tylko przełknąć, że sypiam z kobietami, a tu nagle mam wyskoczyć z tym, że w ogóle sam kobietą nie jestem? Że mam zamiar brać hormony, zrobić operacje, że wymagam od nich całkowitej zmiany tego, jak mnie postrzegają? Wiem, że to będzie dla nich bardzo trudne, że tego nie zaakceptują łatwo (jeżeli w ogóle), więc wolę poczekać, aż będę ponownie mieszkał co najmniej 150 km dalej, niezależny finansowo i stabilny psychicznie na tyle, by udźwignąć scenariusz, w którym rodzina zrywa ze mną kontakt i zostaję sam. Bo na razie nie jestem. Coming out nigdy nie jest dobrym wyjściem, jeśli czujesz się zagrożony. A ja wiem, że w tym momencie to najgorsze, co mogę zrobić, bo zwyczajnie mnie zagnębią.

Armand, obecnie mieszkam niedaleko Częstochowy. Teraz najczęściej zmieniam temat, kiedy zaczynają się te gadki albo wychodzę z pokoju, to mi zarzucają, jaki to jestem delikatny i drażliwy. Lepsze to niż wysłuchiwanie, jaką to jestem ładną dziewczyną i że wystarczyłoby tylko trochę wysiłku, żeby to podkreślić.

AwryBoy, ciągle mam w głowie słowa Robachy o tym, że przyjdzie dzień, w którym obudzę się i wszystko będzie na swoim miejscu, i przysięgam, że jest to jedyne, co mnie trzyma jeszcze przy życiu.


Jeżeli nie czujesz się na siłach-przeczekaj...Jednak pamiętaj o tym aby siebie akceptować w pełni, a to oznacza , żeby nie mieć kompleksów z tego powodu kim jesteś. Właśnie w myśl przysłowia "jeszcze się taki nie dogodził, który by wszystkim dogodził" . Zbieraj siły i powstań w dogodnym dla Ciebie momencie. Jeżeli Cię to pocieszy to napiszę , że w Niemczech- w kraju który uchodzi za bardziej tolerancyjny niż Polska wcale nie jest tak różowo. Jest mnóstwo kołtuństwa i dulszczyzny. Mój przyjaciel k/m w dalszym ciągu nie jest akceptowany przez rodziców, zwłaszcza przez matkę. Jest już po korekcie płci ponad 20 lat. Było mu bardzo trudno i w dalszym ciągu czuje żal do rodziców, ale najgorsze juz dawno poza nim, a on jest silnym psychicznie, wspaniałym człowiekiem.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,2 sekundy. Zapytań do SQL: 9