Poprzedni temat «» Następny temat
Niby wiem, ale mam pewne wątpliwości
Autor Wiadomość
victor
użytkownik

Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ?
Preferowany zaimek: on
Punktów: 5
Posty: 42
Wysłany: 2018-12-26, 21:03   Niby wiem, ale mam pewne wątpliwości

Cześć. To mój pierwszy dzień na forum, w sumie zarejestrowałem się tu głównie po to by podzielić się swoimi wątpliwościami. Pytanie jakie do was mam w sumie zadam bardziej pod koniec, ale uznałem, że szerszy kontekst i geneza mojej sytuacji może się przydać. Nie wiem czy dzieciństwo jest bardzo istotne, więc przeskoczę od razu do gimnazjum. Od mniej więcej czterech może pięciu lat podejrzewam u siebie transseksualność k/m. W 1 gimnazjum (dojrzewanie jednak nie okazało się fajne) zacząłem czuć, że nie żyję życiem cudzej osoby, tak jakby moja dusza nie była kompatybilna z rozwijającym się kobiecym ciałem, którego kiedyś chciałem(z jakiegoś irracjonalnego powodu ubzdurałem sobie, że koleżanki będą mnie wtedy bardziej lubić). Jednak przez wiele lat bardzo silnie wypierałem wszelkie uczucia z tym związane i wypchałem się w rolę dziewczyny. Miałem nadzieję, że to po prostu minie. Była to też poniekąd wina środowiska, ponieważ nie byłem lubiany przez rówieśników, a przez uniseksowe ubrania i trzymanie z chłopakami jeszcze bardziej odstawałem od grupy, także na siłę próbowałem się wpasować. Ogólnie w towarzystwie dziewczyn zawsze byłem strasznie zagubiony, nie umiałem się z nimi dogadać. Oprócz tego wydawało mi się że jest niskie prawdopodobieństwo występowania u mnie ts, ponieważ trafiłem na stereotyp tru transa, do którego zdecydowanie nie pasuję. Przez pierwsze dwa lata jako tako funkcjonowałem z dysforią, chociaż momentami była przytłaczająca, do tego dochodziły problemy w domu. Efektem były stany depresyjne, wieczne poczucie bezsensu i rozchwianie emocjonalne. Ostatni rok był dla mnie jednocześnie bolesny i przełomowy. Od początku 1 klasy ubierałem się jak na mnie kobieco, dużo malowałem i ogólnie zachowywałem dziewczęco, chociaż nie licowało to z moim sposobem myślenia. Na siłę starałem się afirmować moje ciało, chociaż jak widać nie dało to absolutnie nic. Zawsze żałowałem, że nie urodziłem się chłopakiem, na hasło jak ślicznie i dziewczęco wyglądam aż mną wzdrygało. Ale mimo wszystko nie byłem i chyba nadal nie do końca jestem pewien swojej męskości. Po tych wakacjach postanowiłem powiedzieć o wszystkim rodzicom. Stan był już dla mnie nie do zniesienia, a prawdziwym problemem okazało się to, że zwyczajnie nie wyobrażam sobie swojej przyszłości jako przyszłości kobiety (matura niedługo, to zacząłem myśleć nad przyszłością). Od półtora miesiąca chodzę do psycholog specjalizującej się w diagnostyce ts, wcześniej byłem jeszcze na jednej wizycie u psychiatry (dr. Robachy) również specjalizującej się w ts, która odesłała mnie do obecnej psycholog. Powiedziała (Robacha), że objawy mam na razie bardziej wskazujące na androginiczność, ale może to być przejściowy stan, lub wynikający z wyparcia. Nadal pamietam, kiedy spytała mnie „Pan nie czuje się mężczyzną, czy boi się tego, że czuje się pan mężczyzną?” (Używała raz żeńskiego raz męskiego rodzaju). Może to zabrzmi źle, jak rozdwojenie jaźni, czy osobowości, ale żeby (paradoksalnie) nie zwariować dzieliłem siebie na dwie części, tę nieco bardziej kobiecą, którą musiałem być oraz tę męską do której mnie ciągnęło. Ta męska była częścią, którą kochałem, ale którą miałem świadomość, że fizycznie nim nie jestem. Żeńskiej nigdy nie lubiłem, ale próbowałem się z nią utożsamiać. Po pewnym czasie Wiktor zaczął się we mnie buntować, z nim czułem się dobrze i do niego tęskniłem. No i cóż coraz bardziej mam świadomość, że to nie męskość jest częścią mojej kobiecości, a kobiecość częścią męskości. Jednak bardzo długo nie chciałem tego zaakceptować, w końcu całe życie pragnąłem jedynie akceptacji otoczenia. Coraz bardziej oswajam się z tym, że bliżej mi do mężczyzny, że znacznie lepiej czuję się z krótkimi włosami i spłaszczonymi kształtami, że tak naprawdę dopiero teraz czuję, że wyglądam (na razie w małym stopniu) tak jak powinienem wyglądać. Wszystkie kompleksy odeszły precz, dysforia została i tylko bardziej się pogłębia. Stany depresyjne minęły, tak jak poczucie pustki i obojętności. Oczywiście jest mi smutno i mam emocjonalne rozdrapy, ale wynikają one ze strachu i wątpliwości. Szczerze, mimo wszystkich niedogodności, nie pamiętam kiedy ostatnio czułem się tak dobrze. Tak jednolicie. Ale tutaj zaczynają się schody. Z jednej strony wiem co czuje i nie sądzę, żeby mi się wydawało (mam czekać do 30 żeby zobaczyć czy to nie faza?) a z drugiej rodzice mówią, że nigdy nie widzieli u mnie żadnych męskich zachowań. No i w związku z tym mam wątpliwości, które może pomożecie mi rozwiać, czy jeśli nie dostrzegli, mimo mojego maskowania żadnych przebłysków męskości to jej nie ma, a mnie tylko się wydaje? Czy wy też ukrywaliście swoje zachowania, które „odbiegały od normy”, czy ktoś mimo to je zauważył? Na dodatek biologicznie jestem hetero (rodzina zawsze podśmiechiwała się, że podobają mi się sami geje) oprócz tego jestem strasznym wrażliwcem i estetą, makijaż też lubię (tyle że nie koniecznie na sobie) dlatego mam pewne wątpliwości. Jednak jeżeli chodzi o sferę seksualną to obrzydza mnie myśl, że kogoś mogą podniecać moje piersi, że mógłby zwyczajnie chcieć ich dotykać. Oprócz tego w relacjach potrzebę chronienia, a nie bycia chronionym (z rozmów z koleżankami wiem, że one mają zdecydowanie na odwrót). Tak chcę być czyimś rycerzem xD

Przepraszam, że tak chaotycznie, ale trudno mi zebrać tyle uczuć do kupy, w razie czego mogę coś uściślić. I jeżeli chodzi o psycholog to rozmawiam z nią o tym, ale ona stara się nie wywierać na mnie presji, chce żebym doszedł do tego sam. Tylko że ja potrzebuje jakiejś opinii z zewnątrz, kogoś kto może ma podobne odczucia. Mam nadzieję, że jakoś mi pomożecie/naprowadzicie.
Za błędy przepraszam, ale dla mnie to strasznie emocjonalny temat i chwilowo nie będę się zagłębiał w poprawną interpunkcję.
Gratuluje wszystkim, którzy przebrnęli przez tem post i go rozumieją xD
 
 
Nina8536
użytkownik
Nina


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 17
Posty: 152
Skąd: średnie miasto
Wysłany: 2018-12-26, 21:08   

Witaj, akurat dziś też jest mój pierwszy dzień tutaj.
Myślę, że my nie rozstrzygniemy za Ciebie kim jesteś.
Na to pytanie tylko Ty możesz sobie odpowiedzieć.
Na pewno spieszyć się nie musisz.
W innych kwestiach, które są w naszym zasięgu, postaramy się pomóc.
 
 
victor
użytkownik

Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ?
Preferowany zaimek: on
Punktów: 5
Posty: 42
Wysłany: 2018-12-26, 21:18   

Hej. Bardziej chodzi mi właśnie o to, że czuje się chłopakiem, ale skoro nikt z rodziny nie zauważył żadnych typowo męskich zachowań, to tak naprawdę nie jestem mężczyzną, tylko mi się wydaje? Trochę mi namieszali w głowie nie powiem.
 
 
Nina8536
użytkownik
Nina


Tożsamość płciowa: k
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: ona
Punktów: 17
Posty: 152
Skąd: średnie miasto
Wysłany: 2018-12-26, 21:26   

Ano właśnie; psycholog bierze za to pieniądze aby namieszać.
Nie, oczywiście to taki żart.
Jeszcze raz powtórzę, ważne kim Ty się czujesz.
Jeśli bardziej chłopakiem (przepraszam za wcześniejsze nazwanie dziewczyną) - jesteś chłopakiem.
Nikt nie ma prawa oceniać, czy wystarczająco wyglądasz męsko, bo to jest względne.
Równie dobrze możesz powiedzieć o oceniającym, że wg Ciebie nie jest wystarczająco mądry.
Nie jestem oczywiście żadną alfą i omegą, na co dzień staram się być sobą - w moim przypadku - kobietą.
 
 
AwryBoy
użytkownik
Wojtek


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 296
Posty: 1751
Wysłany: 2018-12-26, 21:27   

victor napisał/a:
rodzice mówią, że nigdy nie widzieli u mnie żadnych męskich zachowań.

To dość powszechne zjawisko. Rodzice potrafią wynaleźć jedną rzecz, która - według nich - podważa wszystko, co czujemy. Tym akurat nie przejmowałbym się.

victor napisał/a:
Może to zabrzmi źle, jak rozdwojenie jaźni, czy osobowości, ale żeby (paradoksalnie) nie zwariować dzieliłem siebie na dwie części, tę nieco bardziej kobiecą, którą musiałem być oraz tę męską do której mnie ciągnęło. Ta męska była częścią, którą kochałem, ale którą miałem świadomość, że fizycznie nim nie jestem. Żeńskiej nigdy nie lubiłem, ale próbowałem się z nią utożsamiać. Po pewnym czasie Wiktor zaczął się we mnie buntować, z nim czułem się dobrze i do niego tęskniłem. No i cóż coraz bardziej mam świadomość, że to nie męskość jest częścią mojej kobiecości, a kobiecość częścią męskości. Jednak bardzo długo nie chciałem tego zaakceptować, w końcu całe życie pragnąłem jedynie akceptacji otoczenia.

Jakbym czytał swoje dawne myśli...

Dobrze, że trafiłeś do dr Robachy.
_________________
 
 
 
victor
użytkownik

Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ?
Preferowany zaimek: on
Punktów: 5
Posty: 42
Wysłany: 2018-12-26, 21:46   

Nic się nie stało. Szczerze ja doszedłem do perfekcji w olewaniu momentów, gdy ktoś podreśla moją biologiczną płeć, mój mózg rejestruje to w jakiejś powierzchownej warstwie i stara się jak najszybciej wymazać.

W ogóle dzięki, niby nic takiego nie napisaliście, ale człowiek czasem potrzebuje to usłyszeć, żeby do niego dotarło.
W sumie mój ojciec to raczej taki typowy inteligent w okularach, a nie sebix z siłki, więc może ma jakiś kompleks męskości i przelewa go na mnie, pojęcia nie mam. A mama myślę, że zwyczajnie się martwi i boi tego jak mogę znieść społeczny ostracyzm (tak jakbym nie był prześladowany w podstawówce :roll: ).

A po za tym to cieszę się, że ktoś miał podobne odczucia co ja. W ogóle jak to u ciebie było, wyklarowało się, czy zostało ale po prostu umiesz z tym funkcjonować? A i byłeś może u Robachy? Mam do niej termin dopiero na kwiecień, ale wolę się czegoś dowiedzieć. Początkowo zyskała moje zaufanie no i jest jednym z najlepszych specjalistów (z tego co wiem), tyle że po tym jak za 10min porady skasowała mojego ojca na pełną stawkę sesji, mam pewne wątpliwości co do jej czystych intencji.
 
 
AwryBoy
użytkownik
Wojtek


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 296
Posty: 1751
Wysłany: 2018-12-26, 22:03   

Latami żyłem z takimi myślami i odczuciami, jak w cytacie. Próbowałem na wszelkie sposoby wpasować się w przypisaną mi rolę i za każdym razem kończyło się to jeszcze większą nienawiścią do siebie i poczuciem bezsensu. Przyszedł taki moment, że straciłem wszelką nadzieję, że zaistnieję jako ja. A potem samo życie zrobiło wokół mnie porządki (bardzo bolesne porządki), ale właśnie to otworzyło mi drogę do tranzycji.

Od ponad dwóch lat jestem pacjentem dr Robachy i od 14 miesięcy na testosteronie. Jestem wreszcie tu, gdzie powinienem być.

Tak na marginesie, dr Robacha nie lubi swoich pacjentów przyjmować prywatnie i zazwyczaj kieruje wszystkich do poradni przy ul. Sieradzkiej (jeśli jest się ubezpieczonym). Na pierwszą wizytę u niej czekałem pół roku.
_________________
 
 
 
Hyacinth
użytkownik


Tożsamość płciowa: m
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 93
Posty: 317
Skąd: Poznań
  Wysłany: 2018-12-26, 22:14   

victor napisał/a:
Nic się nie stało. Szczerze ja doszedłem do perfekcji w olewaniu momentów, gdy ktoś podreśla moją biologiczną płeć, mój mózg rejestruje to w jakiejś powierzchownej warstwie i stara się jak najszybciej wymazać.

Mam identycznie.

Rodzicami się nie przejmuj, prawdopodobnie będą robić wszystko, żebyś zmienił zdanie. Moi zaczęli mi gadać, że jestem kobieta i mam urojenia, jeszcze w ogóle zanim się wyoutowałem (jakby sami coś przeczuwali, ale dalej to wypierali > D).
 
 
victor
użytkownik

Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ?
Preferowany zaimek: on
Punktów: 5
Posty: 42
Wysłany: 2018-12-26, 22:17   

Współczuje, ale dzięki twoim doświadczeniom wiem, że nie ma sensu dalej tego tłumić. Dzięki.

Aaa no właśnie ja na Sieradzką i też to będzie z pół roku czekania, ale wydaje mi się, że idę prywatnie. W czasie tej wizyty trochę nie ogarnąłem tematu, ale zrozumiałem, że mogę iść tylko prywatnie, bo mi nie może na ten moment stwierdzić ts. Jeszcze dopytam taty, bo z przyczyn prawnych nie mogłem umówić się sam, a jakoś tak wyszło, że o tym nie rozmawialiśmy. Szczerze koszty jakie poniosą moi rodzice mnie przerażają, niby zarabiają całkiem sporo, ale słabo mi się robi jak to podliczam. Mam nadzieję, że kiedyś oddam im te pieniądze.
 
 
victor
użytkownik

Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ?
Preferowany zaimek: on
Punktów: 5
Posty: 42
Wysłany: 2018-12-26, 22:21   

Hyacinth moi rodzice raczej z tych alceptujących. Oczywiście nie do końca, ale wiem, że po prostu potrzebują czasu, to trudny temat, ja żyję z nim od 4 lat, ale oni dopiero od 4 miesięcy. Dopóki to tylko takie gadanie i wyrażanie wątpliwości będę to akceptować.

Co do twoich rodziców to współczuje, można tylko liczyć na to, że kiedyś zrozumieją swój błąd.
 
 
AwryBoy
użytkownik
Wojtek


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 296
Posty: 1751
Wysłany: 2018-12-26, 23:08   

victor, jeśli jesteś niepełnoletni - jesteś na ubezpieczeniu rodziców, więc wizyty na NFZ jak najbardziej przysługują Ci. Zapewne pełną diagnostykę rozpoczniesz po ukończeniu 18 roku życia. Psycholog współpracująca z dr Robachą też jest na Sieradzkiej i również w ramach NFZ. Najdroższe z badań, czyli kariotyp (badanie genetyczne) też będziesz miał bezpłatne.
_________________
 
 
 
victor
użytkownik

Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ?
Preferowany zaimek: on
Punktów: 5
Posty: 42
Wysłany: 2018-12-26, 23:25   

Na razie chodzę do właśnie tej psycholog współpracującej z dr Robachą, ponieważ uznała, że w takim stanie psychicznym (było tragicznie) nie może mnie zostawić bez specjalisty na pół roku, a pani Maschera i tak będzie przeprowadzać diagnostykę, jeśli zdecyduję, że chcę przejść tranzycję. Także co tydzień walczę z MPK i dojeżdżam na prywatną terapię. Jakoś nie pomyślałem, że prywatnie raczej nie byłoby takiej kolejki xd
W ogóle przerażają mnie te wszystkie badania. Jak z nich może wyniknąć, że nie jestem ts? Wiem tylko o tym, że nieprawidłowa ilość testosteronu może powodować zaburzenia genderu.
 
 
AwryBoy
użytkownik
Wojtek


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 296
Posty: 1751
Wysłany: 2018-12-26, 23:46   

Też robiłem diagnostykę u Maschery :)

victor napisał/a:
przerażają mnie te wszystkie badania

Nie nastawiaj się negatywnie. Zazwyczaj okazuje się, że wszystko jest OK.
_________________
 
 
 
Hyacinth
użytkownik


Tożsamość płciowa: m
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 93
Posty: 317
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-12-27, 01:46   

Plus jest taki, że dzięki tym badaniom będziesz mieć pewność, że jesteś zdrowym człowiekiem. ;)
 
 
Sven
użytkownik
Sokrates


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 260
Posty: 2921
Wysłany: 2018-12-27, 09:57   

victor napisał/a:
nieprawidłowa ilość testosteronu

Co to znaczy? To wyrażenie śmierdzi patriarchatem.

Może wyniknąć, że jesteś interseksualny, ale to raczej nic nie zmienia, może też wyjść u psychologa, że to nie jest Twoja droga.

victor napisał/a:
Hej. Bardziej chodzi mi właśnie o to, że czuje się chłopakiem, ale skoro nikt z rodziny nie zauważył żadnych typowo męskich zachowań, to tak naprawdę nie jestem mężczyzną, tylko mi się wydaje? Trochę mi namieszali w głowie nie powiem.

Skoro masz smaych kolegów, to chyba nie zachowujesz się jak dziewczyna?

victor napisał/a:
Ta męska była częścią, którą kochałem, ale którą miałem świadomość, że fizycznie nim nie jestem.

Nie musisz mieć penisa, żeby być męski. To się nie wyklucza, żeby mieć waginę i męską osobowość.
Ale w gimnazjum stereotypy płci są wyjątkowo wyostrzone, wszyscy mają kupę kompleksów na punkcie własnej atrakcyjności i chcą być za wszelką cenę akceptowani przez grupę, i dlatego może się wydawać inaczej.
 
 
victor
użytkownik

Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ?
Preferowany zaimek: on
Punktów: 5
Posty: 42
Wysłany: 2018-12-27, 12:04   

Z tego co się orientuję każda biologiczna kobieta ma w organiźmie pewną ilość testosteronu. Jeżeli jego poziom jest za wysoki mogą wystąpić zaburzenia tożsamości płciowej. Jeżeli bardzo ci zależy mogę poszukać strony, na której to przeczytałem.

Nie mówiłem, że mam samych kolegów, tylko że wolę towarzystwo chłopaków, a to dwie różne rzeczy. Akurat trafiałem do klas, gdzie chłopaków było kilku i nie zawsze były to fajne osoby, oprócz wieloletniej wakacyjnej paczki nie miałem jakiejś szalonej ilości kolegów. No i mimo wszystko zawsze miałem poczucie, że skoro biologicznie jestem dziewczyną to powinienem się zachowywać jak one. Także sprawa nie jest tak prosta. Pewnie mogłem się wtedy bardziej zaprzyjaźnić z kimś z równoległych klas, ale udało się to tylko raz (do tej pory jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi), ponieważ:
1) akurat większość chłopaków z mojego rocznika, to zdecydowanie nie były osoby z którymi chcę się kumplować
2) ci ze starszych roczników lubili mnie, ale mimo wszystkich moich zachowań patrzyli na mnie jak na ładną dziewczynę i próbowali mnie podrywać, albo przynajmniej sugerowali, że im się podobam. Co z kolei bardzo nie podobało się moim koleżankom z klasy. Zresztą nawet jak traktowali mnie po prostu jak kolegę, to one i tak sobie dopowiedziały
3) w podstawówce to dziewczyny mnie prześladowały, więc próbowałem się wpasować, żeby się ode mnie odczepiły
4) już wcześniej pisałem, że byłem koszmarnie nadwrażliwy (nie umiałem nad tym panować) oraz dosyć introwertyczny i kiedyś czułem dużą potrzebę akceptacji otoczenia

W liceum jest już okej, chodzę do trochę artystycznej szkoły, więc wszyscy mają raczej wysoki próg tolerancji. Oprócz tego jest tam sporo osób LGBT+, także nikt raczej nie będzie miał ze mną problemu i w związku z tym już nie mam chorobliwej potrzeby ukrywania tego co czuję. To grono, które wie przyjęło mnie ciepło. Znajomych mam różnych, akurat trafili mi się spoko ludzie, chociaż z chłopakami nadal łatwiej mi złapać wspólny język, ale z dziewczynami nauczyłem się rozmawiać i mam teraz po dwóch latach w lo mam całkiem dużo koleżanek, z którymi dobrze się dogaduję bez udawania kogoś kim nie jestem.

Mam nadziej, że już rozumiesz o co mi chodzło.
 
 
Sven
użytkownik
Sokrates


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 260
Posty: 2921
Wysłany: 2018-12-27, 12:35   

victor napisał/a:
Jeżeli bardzo ci zależy mogę poszukać strony, na której to przeczytałem.

To było pytanie retoryczne. Jestem osobą z "za dużą" ilością testosteronu i z mojego doświadczenia wynika, że "za dużo" testosteronu powoduje, że kobieta jest fizycznie silniejsza i mniej uległa, ma ochotę na seks - patriarchalnym umysłom bardzo to nie na rękę, kobiety to według nich służba czy coś. A może ozdoba albo inkubator? W każdym razie narzędzie, które ma się nie buntować.

victor napisał/a:
Nie mówiłem, że mam samych kolegów,

To przepraszam, mój błąd. Post był długi, a mi się chce spać od tej pogody i coś przekręciłem.

Tak, w liceum jest już lepiej. Gimnazjum to koszmar :-|
Fajnie, że masz akceptację znajomych i dobrze się z nimi czujesz :-)

victor napisał/a:
ci ze starszych roczników lubili mnie, ale mimo wszystkich moich zachowań patrzyli na mnie jak na ładną dziewczynę

Meh znam to. Niektórzy ludzie nie mają za grosz oleju w głowie albo są skończonymi dupkami i myślą tylko i wyłącznie o sobie.
 
 
victor
użytkownik

Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ?
Preferowany zaimek: on
Punktów: 5
Posty: 42
Wysłany: 2018-12-27, 12:43   

Po prostu czytałem, że osobom u których jest podejrzenie ts robi się badania testosteronu, ponieważ może on mieć wpływa na postrzeganie płci. Chodzi właściwie nie o sam podwyższony testosteron, tylko poziom, który już wychodzi poza zdrowotną normę (ma to wpływ ogólnie na ciało, a nie tylko psychikę). Jeżeli coś takiego wyjdzie w badaniu, podobno obniża się jego poziom (zakładam, że do górnej granicy normy, żeby przesadnie nie ingerować w organizm). Jeśli po wyrównaniu poziomu horomonów osoba nadal będzie czuła, że psychicznie jest mężczyzną, to stwierdza się u niej ts i tyle.
 
 
Sven
użytkownik
Sokrates


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 260
Posty: 2921
Wysłany: 2018-12-27, 13:19   

Tak, tylko jak bierzesz blokery testosteronu to też już tranzycja, tylko w drugą stronę.
 
 
zagubiona
użytkownik

Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ?
Preferowany zaimek: on
Posty: 21
Wysłany: 2018-12-27, 19:41   

Hej,
raczej niewiele Ci pomogę, ale czytając to co napisałeś jakbym czytał swoje myśli. Mamy te same wątpliwości, tyle że ty poszedłeś o krok dalej i powiedziałeś rodzicom, niestety ja nie umiem tego zrobić. Za bardzo wiem, że to by ich zraniło.

Jednak mam nadzieję, że Ci się rozjaśni i odpowiednio zawalczysz o siebie. Kompletnie nie przejmuj się tym, że np podoba Ci się u kogoś makijaż to nie sprawia, że jesteś mniej męski. Jesteś jedyny w swoim rodzaju i masz prawo trwać przy swoich upodobaniach czy hobby nie patrząc czy jest to "babskie", jeżeli dają Ci radość to nie rezygnuj. :-)
 
 
torjus
użytkownik


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 44
Posty: 181
Wysłany: 2018-12-27, 22:18   

Ależ dziwnie było przeczytać tak bliski mi post, jednocześnie podpisany imieniem, którym sam siebie nazywam w myślach od kilku miesięcy. Też jestem u Robachy, ale u mnie trochę dłużej zejdzie (najpierw muszę ogarnąć życiowe sprawy). Przez długi czas wydawało mi się, że jestem męską kobietą, a teraz widzę, że jestem facetem, któremu nie przeszkadzałoby czasem być kobiecym. Nie miałbym nic przeciwko koronkowej koszuli, gdybym mógł ją założyć na męskie ciało. Na razie walczę ze wszystkim, co kobiece, żeby nie robiono ze mnie kobiety, żeby nie przejawiać mojej kobiecości i nie dawać nikomu argumentów. Dobrze, że przynajmniej Twoi rodzice są na tyle tolerancyjni, że nie walczą z "problemem", a starają się zrozumieć.

Ściskam Cię mocno i życzę wytrwałości.
 
 
victor
użytkownik

Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ?
Preferowany zaimek: on
Punktów: 5
Posty: 42
Wysłany: 2018-12-28, 12:00   

Nie sądzę, że moich rodziców to nie zraniło. Rozwiedli się, gdy byłem mały i nie wiedząc, że nie ma to żadnego wpływu na moją tożsamość dopatrywali się swojej winy. Mimo tego, że na początku zapewniali, że mnie zaakceptują, to potem mieli różne fazy. Mama udawała, że tematu nie ma i mimo że nigdy tego nie robiła, to nagle zaczęła mnie pytać, czy nie chcę jakiejś nowej spódnicy. Ojciec straszył mnie jak to fatalnie będę mieć żyjąc jako mężczyzna. Teraz się ogarnęli i jest naprawdę okej. Tata zaczyna dopuszczać to do świadomości bardziej na co dzień (strasznie go boli to, że nadal będę wolał facetów), mamie zdarzy się powiedzieć „Wiktorku zrób coś tam”. Myślę, że po prostu każdy potrzebuje czasu, by się oswoić z taką infornacją. Wiem, że jestem w uprzywilejowanej sytuacji, bo moim rodzicom nie odwaliło, ale myślę, że jeśli nie są jakoś bardzo nietolerancyjni to nie będzie źle. W końcu jesteś ich dzieckiem i na pewno cię kochają.

Mam tak samo, koronkowe koszule są okej, o ile są męskie, ale żeby mieć lepszy passing zostaje przy męskich, ew. unisexowych ubraniach. Włosy też ściąłem na krótko, chociaż zawsze podobały mi się półdługie włosy. Ale cóż, albo rybki, albo akwarium, z moimi androgenicznymi, ale dosyć delikatnymi rysami nie mogę sobie pozwolić na nic, co dawałoby powód do wątpliwości. U mnie to po prostu tak wyszło, najpierw odruchowo powiedziała tak do mnie jedna z koleżanek, potem sama z siebie użyła go moja mama, no i zawsze je lubiłem, także wybór był przyszedł mi naturalnie.
 
 
torjus
użytkownik


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 44
Posty: 181
Wysłany: 2018-12-28, 16:27   

victor napisał/a:
ale myślę, że jeśli nie są jakoś bardzo nietolerancyjni to nie będzie źle. W końcu jesteś ich dzieckiem i na pewno cię kochają.

Mogę tylko pozazdrościć tego, w jaki sposób postrzegasz świat, bo to znaczy, że nie doświadczyłeś jego okrucieństwa. Moja rodzina ma problem ze wszystkim i wcale nie jestem taki pewny, czy ich "miłość" wytrzyma mój coming out. Tak czy inaczej prędko do niego nie dojdzie. Nawet nie chcę o tym myśleć, bo ostatnio znowu zastanawiam się nad sensem tego wszystkiego, a to nigdy nie prowadzi do niczego dobrego.

Ja włosy akurat zapuszczam, bo lubię mieć długie. Chociaż jak miałem ogoloną głowę to też było spoko i może powinienem rozważyć powrót do takiej fryzury. Była niesamowicie wygodna.
 
 
victor
użytkownik

Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ?
Preferowany zaimek: on
Punktów: 5
Posty: 42
Wysłany: 2018-12-28, 16:53   

Zaznaczyłem, że chodzi mi o bardziej tolerancyjnych rodziców. Byłem na skraju histerii, kiedy mówiłem o tym mojej mamie, bo ma dosyć konserwatywne poglądy, jednak mimo wszystko zareagowała dobrze. No i cóż zdaję sobie sprawę, że jestem w bardzo dobrej sytuacji pod tym względem. Tamta wypowiedź była bardziej do zagubionej(ego?), bo wspominał o tym, że boi się im powiedzieć. No ale wracając do twojej sytuacji, to próbowałeś im naświetlić ten temat z neutralnego gruntu, nie mówiąc od razu o twojej sytuacji? Btw w Łodzi działa grupa wsparcia dla osób ts, tak wspominam na wszelki, bo nie wszyscy wiedzą. Akurat ja nie chodzę, ale podobno jest spoko.

Ja w długich od razu wyglądam baaardzo kobieco, także z nich zrezygnowałem i tak mi się nie podobały, więc bólu nie ma. Tylko ludzie czasem mnie pytają czy jestem les xD
 
 
AwryBoy
użytkownik
Wojtek


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 296
Posty: 1751
Wysłany: 2018-12-28, 17:25   

victor napisał/a:
w Łodzi działa grupa wsparcia dla osób ts, tak wspominam na wszelki, bo nie wszyscy wiedzą. Akurat ja nie chodzę, ale podobno jest spoko.

Chodziłem (czas przeszły). Całkiem fajna ekipa. Jedynie mam duże zastrzeżenia, co do osoby prowadzącej.

victor napisał/a:
ale wracając do twojej sytuacji, to próbowałeś im naświetlić ten temat z neutralnego gruntu, nie mówiąc od razu o twojej sytuacji?

Dobry pomysł.
_________________
 
 
 
torjus
użytkownik


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 44
Posty: 181
Wysłany: 2018-12-28, 19:11   

Nie mieszkam już w Łodzi, a grupy wsparcia to nie moja bajka. Próbowałem i nie skończyło się najlepiej. Ale to twój wątek, więc nie będę już offtopował. Trzymaj się.
 
 
zagubiona
użytkownik

Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ?
Preferowany zaimek: on
Posty: 21
Wysłany: 2018-12-28, 20:02   

Niestety jestem świadomy tego, że moi rodzice mieli by bardzo duży problem z zaakceptowaniem mnie jak chłopca. O ile mama prędzej by się z tym pogodziła, mimo pewnie przeżywania i załamania, tak wiem, że bardzo bardzo źle zareagował by tata.

Dlatego po cichu liczę na to, że może to mi przejdzie i to tylko taka "faza". Jednak jest to bardzo wątpliwe biorąc pod uwagę to jak naturalnie i swobodnie czuje się gdy ktoś mówi do mnie Aleks. Jeżeli się to nie nasili i nie minie to może uda mi się, ponownie bardziej dziewczęco ubierać i tak zachowywać lub pęknę i im o tym powiem. Jednak na razie daje sobie jeszcze trochę czasu na 'rozeznanie' w tym co czuje.
 
 
victor
użytkownik

Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ?
Preferowany zaimek: on
Punktów: 5
Posty: 42
Wysłany: 2018-12-28, 22:03   

Co było nie tak z prowadzącą? Zastanawiałem się czy nie iść na grupę, dlatego pytam.

Ja siebie też nie jestem pewien, ale i tak terapia hormonalna w moim przypadku może się zacząć dopiero za lekko ponad rok, wolę nie robić tego w trakcie klasy maturalnej.

Cóż co do rodziców to chyba nikt nie ma zbyt szerokiego pola do działania. Swoich trochę oswajałem z tematem na długo przed coming outem, ale pojęcia nie mam czy jakkolwiek to na nich wpłynęło.
 
 
wendigo
użytkownik
TRU ts ;)


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 638
Posty: 8541
Wysłany: 2019-01-12, 15:08   Re: Niby wiem, ale mam pewne wątpliwości

victor napisał/a:
Gratuluje wszystkim, którzy przebrnęli przez tem post i go rozumieją xD

Przebrnęli, ale na przyszłość: jakbyś zrobił trochę więcej akapitów, to by się lepiej czytało niż taką ścianę tekstu :P ;)

victor napisał/a:
Hej. Bardziej chodzi mi właśnie o to, że czuje się chłopakiem, ale skoro nikt z rodziny nie zauważył żadnych typowo męskich zachowań, to tak naprawdę nie jestem mężczyzną, tylko mi się wydaje? Trochę mi namieszali w głowie nie powiem.

Ludzie są się w stanie do wszystkiego przyzwyczaić, dlatego "nie widzieli" ;)

victor napisał/a:
A mama myślę, że zwyczajnie się martwi i boi tego jak mogę znieść społeczny ostracyzm (tak jakbym nie był prześladowany w podstawówce :roll: ).

Zawsze mnie to rozwala jak niektórym się wydaje: "jak możesz, chcesz być pośmiewiskiem?!" - halo, już jestem, właśnie nie chcę XD
_________________
 
 
victor
użytkownik

Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ?
Preferowany zaimek: on
Punktów: 5
Posty: 42
Wysłany: 2019-01-18, 18:58   

Jasne, następnym razem będę pilnował akapitów, jednak samo napisanie na forum było dla mnie stresujące, dlatego niezbyt skupiłem się na szczegółach.

Obecnie jestem dosyć lubiany, także kiedy pomyślę, że mam to wszystko stracić, to trochę mi przykro. Z drugiej strony wiem, że mam grupę zaufanych znajomych, którzy wiedzą i mnie nie zostawią, ale mimo że teraz umiem sobie radzić z docinkami, to obawiam się reakcji reszty szkoły, zwłaszcza nauczycieli (plotki rozchodzą się błyskawicznie). Moje liceum jest naprawdę tolerancyjne, ale zdaję sobie sprawę, że mimo wszystko zrobiłbym sensacje, a tego nie chcę.

Btw, jeżeli czuję się trochę pomiędzy, tzn czasem czuję się gdzieś po środku, ale zawsze bardziej w stronę męską (czy to ma sens?) to znaczy, że nie jestem ts?
 
 
zagubiona
użytkownik

Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ?
Preferowany zaimek: on
Posty: 21
Wysłany: 2019-01-18, 20:58   

victor napisał/a:
Btw, jeżeli czuję się trochę pomiędzy, tzn czasem czuję się gdzieś po środku, ale zawsze bardziej w stronę męską (czy to ma sens?) to znaczy, że nie jestem ts?


Mam dokładnie te same wątpliwości, wydaje mi się, że co do tego pozostaje nam tylko czekać... :-?
 
 
Sven
użytkownik
Sokrates


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 260
Posty: 2921
Wysłany: 2019-01-18, 21:00   

Nie myślcie w tych kategoriach, czy jesteście czy nie jesteście ts. Zróbcie tak jak czujecie. Instynktownie, w środku, zawsze się wie takie rzeczy, jaka jest właściwa odpowiedź.
 
 
victor
użytkownik

Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ?
Preferowany zaimek: on
Punktów: 5
Posty: 42
Wysłany: 2019-01-18, 21:29   

Instynktownie to się czuję chłopakiem. Może trochę andro, ale na pewno nie dziewczyną. Wizja dalszego życia w ten sposób (jako kobieta) przeraża mnie i obrzydza.

Aż nie wierzę, że to napisałem. No proszę od razu mi lżej.
 
 
Sven
użytkownik
Sokrates


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 260
Posty: 2921
Wysłany: 2019-01-18, 21:34   

victor napisał/a:
Wizja dalszego życia w ten sposób

co jest dokładnie tym sposobem? konkretnie
bo "jako kobieta" to bardzo szerokie pojęcie
 
 
victor
użytkownik

Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ?
Preferowany zaimek: on
Punktów: 5
Posty: 42
Wysłany: 2019-01-18, 22:25   

To pojęcie jest szerokie, owszem, ale żeby żyć jako kobieta w zgodzie ze sobą najpierw trzeba się nią czuć. Bo nawet najbardziej męska kobieta czuje się kobietą.

"W ten sposób" oznacza w moim przypadku życie jako chłopczyca i udawanie przed ogółem "nie ja wcale nie jestem ts". Nie wyobrażam sobie, że miałbym tak przeżyć całe życie, że miałbym wejść w jakikolwiek związek jako kobieta. Unikam nawet poznawania nowych osób, bo to wymagałoby przedstawienia się starym imieniem. Nie mam zamiaru wracać do kobiecych ubrań czy makijażu, lżej mi bez nich, tak samo jak lżej mi kiedy mogę używać męskich końcówek. Po prostu żyję w zgodzie ze sobą bardziej niż kiedykolwiek przedtem i jest mi z tym cudownie.
 
 
Sven
użytkownik
Sokrates


Tożsamość płciowa: m
Preferowany zaimek: on
Punktów: 260
Posty: 2921
Wysłany: 2019-01-18, 22:37   

No to masz już jakieś konkrety. Git. :-)
 
 
victor
użytkownik

Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ?
Preferowany zaimek: on
Punktów: 5
Posty: 42
Wysłany: 2019-01-22, 16:42   

No mam i bardzo się z nich cieszę, chociaż miewam wahnięcia w stronę androgeniczności. Trochę mnie to martwi, bo nie chcę popełnić błędu. Jednak mówię sobie, że mam jeszcze czas i spokojnie zaczekam, aż będę mieć pewność. Chociaż najbardziej boję się, że jeżeli mimo lekkiej niebinarmości będę chciał przejść tranzycję to lekarz może mi na nią nie pozwolić.

Z dobrych mam wrażenie, że dużo bardziej akceptuję siebie w tej pośredniej formie, to zaskakujące jak bardzo mi to poprawiło komfort funkcjonowania, wyoutowanie się do znajomych też na pewno zrobiło swoje.
 
 
wij
użytkownik
xaos in my mind


Tożsamość płciowa: nb
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 170
Posty: 766
Skąd: Wawa Szity
Wysłany: 2019-01-22, 18:44   

victor napisał/a:
Jednak przez wiele lat bardzo silnie wypierałem wszelkie uczucia z tym związane i wypchałem się w rolę dziewczyny. Miałem nadzieję, że to po prostu minie. Była to też poniekąd wina środowiska, ponieważ nie byłem lubiany przez rówieśników, a przez uniseksowe ubrania i trzymanie z chłopakami jeszcze bardziej odstawałem od grupy, także na siłę próbowałem się wpasować.

Jakże znajomo brzmi :(

victor napisał/a:
Efektem były stany depresyjne, wieczne poczucie bezsensu i rozchwianie emocjonalne

I to także :(

victor napisał/a:
Zawsze żałowałem, że nie urodziłem się chłopakiem, na hasło jak ślicznie i dziewczęco wyglądam aż mną wzdrygało.

O to to to. Próby dopasowania do "bycia dziewczyną" też przerabiałem. I w liceum i później. Nigdy to na dłuższą metę nie zagrało. I zawsze był żal z tyłu głowy, że chłopaki mają lepiej, fajniej, nie muszą zakładać tych cosiów, co to ich nienawidzę typu kiecki, rajstopy, obcasy. O zmyciu makijażu przed snem, dla odmiany, zawsze zapominałem. Bo to wszystko było "niemoje".

victor napisał/a:
Ale mimo wszystko nie byłem i chyba nadal nie do końca jestem pewien swojej męskości.

Jest taka coś, co się zwie nonbinar ;) Ja np jestem nonbinarnym facetem ;)

victor napisał/a:
ale żeby (paradoksalnie) nie zwariować dzieliłem siebie na dwie części, tę nieco bardziej kobiecą, którą musiałem być oraz tę męską do której mnie ciągnęło. Ta męska była częścią, którą kochałem, ale którą miałem świadomość, że fizycznie nim nie jestem. Żeńskiej nigdy nie lubiłem, ale próbowałem się z nią utożsamiać.

Takoż znane. Do tego stopnia, że wyparciem udało mi się wszystko głeboko pogrzebać. Póki nie przyszła deprecha tak głeboka, że połamała wszystkie starannie stawiane "onemu" bariery i "jebło, gruchło, pierd**nęło". Żałuję, że tak późno. Żałuję życia tylu lat w poczuciu niedopasowania, wiecznej "nietakości", mniejszej lub większej depresji. Nie mogąc odnaleźć siebie, nie wiedząc kim jestem. Nie posiadając samego rdzenia siebie, bo się je zakopało i usiłowało wyrzucić i zapomnieć.

victor napisał/a:
to nie męskość jest częścią mojej kobiecości, a kobiecość częścią męskości.

O to to to :) Piwa mu polać :)
A skoro "kobiecość częścią męskości" to ja jednak typuję nonbinara :P

victor napisał/a:
Szczerze, mimo wszystkich niedogodności, nie pamiętam kiedy ostatnio czułem się tak dobrze. Tak jednolicie.

Mhm. Tak jest, jak sam sobie się przyznasz do siebie ;)

victor napisał/a:
Na dodatek biologicznie jestem hetero (rodzina zawsze podśmiechiwała się, że podobają mi się sami geje) oprócz tego jestem strasznym wrażliwcem i estetą, makijaż też lubię (tyle że nie koniecznie na sobie) dlatego mam pewne wątpliwości.

No to chyba Ci zostały one już rozwiane ;)

victor napisał/a:
Jednak jeżeli chodzi o sferę seksualną to obrzydza mnie myśl, że kogoś mogą podniecać moje piersi, że mógłby zwyczajnie chcieć ich dotykać.

Cyckowo całe życie byłem niedotykalski. Wolałem dotyk po plecach. Pytania o dziecko wywoływały we mnie nieodmienne obrzydzenie i rzucanie tekstami typu, że nie chcę w sobie pasożyta.
Do 30ki nie masz co czekać, bo się skończy jak u mnie (a lat jeszcze troszkę więcej) - przez całe życie z depresją i poczuciem głebokiego bezsensu, niesprawiedliwości etc.

victor napisał/a:
Oprócz tego w relacjach potrzebę chronienia, a nie bycia chronionym

Taaaaa. Znane :P
_________________
"Do what thou wilt shall be the whole of the Law"
"Love is the law, love under will."
 
 
wij
użytkownik
xaos in my mind


Tożsamość płciowa: nb
Kim jesteś: ts
Preferowany zaimek: on
Punktów: 170
Posty: 766
Skąd: Wawa Szity
Wysłany: 2019-01-22, 19:32   

victor napisał/a:
hociaż najbardziej boję się, że jeżeli mimo lekkiej niebinarmości będę chciał przejść tranzycję to lekarz może mi na nią nie pozwolić.

Jest paru lekarzy, które prtowadzą też osoby nb ;)
Grabski w Krk, Jakima w Wawie.
Pewnie jest ich więcej, ale o tych wiem ;)
_________________
"Do what thou wilt shall be the whole of the Law"
"Love is the law, love under will."
 
 
victor
użytkownik

Tożsamość płciowa: x
Kim jesteś: ?
Preferowany zaimek: on
Punktów: 5
Posty: 42
Wysłany: 2019-01-24, 16:05   

wij napisał/a:



victor napisał/a:
to nie męskość jest częścią mojej kobiecości, a kobiecość częścią męskości.

O to to to :) Piwa mu polać :)
A skoro "kobiecość częścią męskości" to ja jednak typuję nonbinara :P .

Tutaj bardziej miałem skojarzenia z animą i animusem, oraz jednym ze sposobów interpretacji tych pojęć. Chodzi o to, że każdy mężczyzna ma w sobie pierwiastek kobiecy i na odwrót każda kobieta ma w sobie pierwiastek męski. W sumie to wiem, że w jakimś stopniu jestem nb, konkretniej androgyne, ale mam dysforię na tle płci oraz nie chcę być identyfikowany jako kobieta.

wij napisał/a:


victor napisał/a:
Jednak jeżeli chodzi o sferę seksualną to obrzydza mnie myśl, że kogoś mogą podniecać moje piersi, że mógłby zwyczajnie chcieć ich dotykać.

Cyckowo całe życie byłem niedotykalski. Wolałem dotyk po plecach. Pytania o dziecko wywoływały we mnie nieodmienne obrzydzenie i rzucanie tekstami typu, że nie chcę w sobie pasożyta.

Dokładnie, dla mnie piersi nigdy nie były strefą erogenną, czymkolwiek fajnym, a dwiema wystajkami na klatce piersiowej. Ja mam tak, że lubię dotyk w obszarach "szyja, barki, ew jeszcze pod obojczykami, potem przerwa (bo piersi) i dalej żebra, plecy brzuch bok, od pasa w dół jest źle. Generalnie wychodzi na to, że nie przeszkadzają mi tylko miejsca, w których jestem kościsty xD
Co do dzieci są ok, ale takie powiedzmy 4+, bo młodsze kojarzą mi się z ciążą, która również jest dla mnie ultra obrzydliwa i okropna. Myślę, że zwyczajnie bym jej nie przeżył.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,83 sekundy. Zapytań do SQL: 10